środa, 19 lipca 2017

Serboregulacja z Włoch: Insight – Rebalancing – Sebum Control Shampoo /recenzja/

Uwierzyłam we włoskie kosmetyki do włosów. Equilibra, na szczęście coraz szerzej dostępna stacjonarnie, stworzyła świetne produkty na bazie aloesu, a Insight zainteresował mnie ciekawym składem i obietnicą powstrzymania skalpu przed łojotokową ofensywą. 

Insight szampon do włosów przetłuszczających się

sobota, 15 lipca 2017

Bąbelkowo! Skin79 – Pore Bubble Cleansing Mask

Uwielbiam maski w płachcie. Dlaczego? Bo dzięki nim zaczęłam robić mojej skórze regularne spa, a ona jest mi wdzięczna i w tej podzięce lepiej przyjmuje makijaż. Oczywiście, że da się znaleźć na rynku tradycyjne papki na twarz, które dadzą nam lepsze rezultaty od płacht z Azji, tylko że... tych skutecznych nie używałam dotychczas tak często, jakby moja skóra sobie tego życzyła. 

Skin 79 maska płachtowa

środa, 12 lipca 2017

Hada Labo Tokyo – Lotion No. 1 / Concentrated Water Serum Lock-In-Moist / burza w social mediach

Ale z Hada Labo było zamieszanie! Najpierw szumny marketing ogłaszający, że oto wreszcie są w Polsce cudowne, japońskie kosmetyki. Tylko w Rossmannie, to one, to te. Potem: szybka rewizja, z której wynikało, że może i z Japonią mają coś wspólnego, ale etykiety inne, składy inne, a tak w ogóle to... one już w Polsce są. Od dawna. Dzięki dystrybucji Dax Cosmetics*. Po prostu teraz będą widoczne wszędzie, bo przecież Rossmanny namnożyły się u nas jak biedronki. A nawet Biedronki. Zaopatrzyłam się w dwie flaszki Hada Labo już pierwszego dnia, gdy trafiły na Rossmannowe półki, a potem, po tych wszystkich emocjach i głosach na nie, prawie odechciało mi się ich używać. O co chodzi z Hada Labo Tokyo? Już tłumaczę.


czwartek, 6 lipca 2017

Genialny na lato: Organique – Wzmacniający mus do ciała – Rytuał Porzeczkowy

Swego czasu miałam ochotę wykupić 3/4 katalogu Organique – tak mi się spodobały te miłe dla oka i nosa kosmetyki. Cieszę się, że znów skierowałam swoje kosmetyczno-nawigacyjne czułki w ich stronę, bo sięganie po porzeczkowy mus do ciała to sama przyjemność! 


niedziela, 2 lipca 2017

Projekt denko, odc. 51

Nie przypominam sobie podobnie deszczowego czerwca. Któregoś dnia ulewa nad Warszawą była tak silna, że przerdzewiały parapet zewnętrzny wpuścił do naszej kuchni okolicznościowy staw. Dobrze, że kuchnie miewają terakotę i dobrze, że byliśmy w domu. Kiedyś uwielbiałam taką deszczową pogodę – była idealna do czytania i zalegania pod kocem z kubkiem herbaty (swoją drogą to niebywałe, jak herbata potrafi korzystnie zmienić smak, kiedy pije się ją pod kocem w deszczowy dzień). Teraz najczęściej na deszcz się złoszczę, bo zalegać w ciągu dnia nie mam możliwości, a jedyne, co robią ryczące jak dwulatek chmury, to: przeszkadzają w spacerowaniu z pięciolatkiem, zniechęcają do spontanicznych weekendowych wypadów za miasto i zabierają światło, psując większość zdjęć na bloga*. Czerwiec, lato, dorosłość.