piątek, 10 marca 2017

Bronzer czy brązer? Oto jest pytanie!

Oho, dawno nie pisałam o poprawnej polszczyźnie... Czas nadrobić, bo mój kącik językowy obrósł pajęczyną. To jak jest z tym bronzerem? Czy może być brązerem? 


Może, choć nie musi.

Jeszcze kilka lat temu, kiedy widziałam na blogach brązer, to mi się flaki wywracały z odrazy, tak bardzo to słowo w spolszczonej wersji było nieopatrzone. Potem przetaczały się mniejsze i większe wojny blogerskie, powstały obozy sympatyzujące z bronzerami lub brązerami. A ja... stałam pośrodku i nieśmiało podnosiłam rękę do góry. „Przepraszam, czy mogę coś powiedzieć? Po co się tak naparzacie, przecież można pisać tak i tak! Dziękuję, już nie przeszkadzam”. Warto oczywiście wybrać sobie którąś wersję i się jej trzymać – na dobry początek przynajmniej w obrębie jednego tekstu.

Słowo bronzer przybyło do nas w wersji oryginalnej, podobnie jak cheeseburger, billboard, manicure, pedicure i wiele innych. I o ile próba spolszczenia bułki z mięsem i żółtym serem się nie powiodła (czizburger – ładnie?), a bilbord spolszczono wyłącznie w słownikach, to już manikiur i pedikiur Polacy zaakceptowali i oba słowa są w użyciu.

O tym, czy coś zostanie spolszczone, czy nie, decydujecie Wy! Język jest żywym tworem i jeśli z jakiegoś powodu społeczeństwo pragnie spolszczenia danego słowa, to ono się po prostu coraz częściej w tekstach będzie pojawiać i albo się przyjmie, albo nie. Jeżeli odpowiednio duża grupa ludzi zacznie używać sensownie spolszczonego anglicyzmu czy innego -yzmu/-izmu, językoznawcy najpewniej nie będą mieć nic przeciwko i w niedługim czasie dołączą tę wersję do słowników. Być może któremuś autorowi jakieś spolszczenie nie przypadnie do gustu i wtedy je w napisanym przez siebie słowniku pominie. W końcu to jego dzieło, prawda? Może tam pisać, co chce! Z redaktorskiego doświadczenia wiem, że najbardziej poważane słowniki ukazują się nakładem PWN, bo przecież my, ludzie od literek, musimy się umówić na jedną, wspólną wersję, a to wydawnictwo zatrudnia wielu godnych zaufania ekspertów. Chociaż... czasem bywa i tak, że autorzy publikujący słowniki w innych wydawnictwach są bardziej liberalni językowo od starej, gwiazdorskiej ekipy, więc warto zaglądać w różne miejsca i obserwować, jak język ewoluuje.

Bronzer ewidentnie potrzebował spolszczenia, bo jest pudrem brązującym, a nie bronzującym, a my lubimy mieć świat uporządkowany i możliwie najbardziej logiczny. Ja akurat wciąż wolę bronzer i nie potrzebuję w moich tekstach tej logiki, dlatego wciąż wybieram oryginalną, angielską wersję. Zapewniam Was, że nie ma w tym nic złego, chociaż nie wiem, czy nie okażę się językowym próchnem, jeśli za – dajmy na to – pięć lat wciąż będę trwała w moim bronzerowym postanowieniu. Język się zmienia i nasz ortograficzny gust również bywa zmienny. Wyrazy adaptują się w różnym tempie. Nie ma w tym nic dziwnego ani zdrożnego.

Przykładem innego spolszczonego słowa są dżinsy. Moje ukochane spodnie mogą być zarówno dżinsami, jak i jeansami i chyba nikt nie ma problemu z zaakceptowaniem obu wersji. No właśnie: warto pamiętać, że zmiany polegające na tym, że jakiś zapis wyrazu obcego zmieni się z jedynej poprawnej oryginalnej pisowni na jedyną poprawną spolszczoną, nie zdarzają się zbyt często. Właściwie nie przypominam sobie takiej ortograficznej metamorfozy. Nawet znany w Polsce od wielu lat manikiur wciąż jest pisany na dwa sposoby.

Dawno nie miałam w ręku najnowszych wydań słowników ortograficznych popularnych autorów, ale wiem, że internetowy słownik PWN wciąż nie wpisał do korpusu hasła bronzer (brązera też tam nie uświadczycie). Mogę się jednak założyć, że kiedy nasz ulubiony kosmetyk zostanie tam dodany, pojawią się oba warianty pisowni, a jedyne, co możemy uczynić, to stawiać zakłady, który z nich będzie stał na pierwszym miejscu.

Macie wybór, więc piszcie, jak Wam się podoba! Ja do głupkowatego brązera mam coraz więcej sympatii i kto wie, może kiedyś sama zacznę go używać?

58 komentarzy:

  1. Generalnie wolę wersję "bronzer", ale może być ona problematyczna :P Wczoraj pracowałam nad postem o "bronzerach", używałam nazwy "bronzer" milion razy, aż w końcu napisałam, że mają odcień ciepłego "bronzu" - brawo ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, droga Czekoladko, że w dawnych czasach (XVIII w.) w Polsce jedyną poprawną formą było słowo bronz? :) W słowniku z tamtego okresu brąz był oznaczony jako „rążący błąd” :).

      Usuń
    2. Czyli mam starą duszę, która podpowiada mi takie "kwiatki" :D

      Usuń
  2. Parę lat temu się nad tym zastanawiałam. Właśnie za sprawą recenzji na blogu:D Znalazłam wtedy info. że obie wersje są poprawne i choć bardziej skłaniam się ku tej spolszczonej to najczęściej używam bronzer;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie jestem miłośniczką spolszczania, ale to osobiste preferencje. Język zmierza raczej w stronę asymilacji :)

      Usuń
  3. Przyznam sie, że ja też nie przepadam za formą brązer. Ale do faktu odmiany słowa radio też się nadal nie przyzwyczaiłam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to ja już z radiem jestem do przodu! Ale z wieloma innymi wciąż mi nie po drodze.

      Usuń
    2. Radio mogę odmieniać jak szalona i żadnego bólu nie czuję, ale jak mam odmienić słowo „patio”, to mózg mi płonie :P À propos odmiany radia zawsze przypomina mi się porada Bańki oparta na analogii między radiem a dildem, nie tylko językowej (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;11931). Świetny post tak poza tym! Ja tam lubię brązer, ale generalnie przepadam za takimi zgrabnymi spolszczeniami, czyli manikiurami, franczyzami i itp. Przy czym do czasu – widok ajlajnera by mną wstrząsnął.

      Usuń
    3. O nie, to patio już się odmienia??? Sprawdziłam, faktycznie :/
      A prof. Bańko jest cudowny, podobnie wesołe były jego wykłady na UW!

      Zarówno ajlajner, jak i hajlajter wyglądają niesamowicie.

      Usuń
    4. Aaaa, hajlater O_o Tak trochę z hajlowaniem się kojarzy :P

      Usuń
  4. Super, że poruszyłaś ten temat :) Dla mnie również obie formy są poprawne (tzn. wiadomo, że są, ale w mojej świadomości również :P), choć lepiej wygląda dla mnie "bronzer", podczas gdy puder jest już oczywiście brązujący ;) Ten temat poruszyła też Paulina z kanału Mówiąc Inaczej (https://www.youtube.com/watch?v=COtKAnhT8xw&t=1s). Mnie bardziej gryzie w oczy "podkład się waży", od razu mam przed oczami podkład stojący na wadze :D No i odmiana tuszy-tuszów, róży-różów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ja z odmianą słowa róż i tusz mam problem :DDDDD serio, za każdym razem się zastanawiam jak napisać!
      Mnie z kolei denerwuje pisownia "na pewno" i "naprawdę" - bardzo często widuje je w formie dokładnie odwrotnej od tej, którą napisałam i zawsze mnie gryzie w oczy.

      Usuń
    2. O niieeeeee, i to opublikowała chwilę przede mną! Szkoda, że nie wiedziałam, tobym odczekała z publikacją przynajmniej z miesiąc ;).

      Odmiana tuszów i różów jest jedyną poprawną, zamierzałam o tym napisać w kolejnym odcinku, tylko czy ktoś już tego nie zrobił przed chwilą? :). Ciekawe są też oleje, aż musiałam sprawdzić w słowniku. Bardziej mi pasuje „olejów”, ale okazuje się, że forma „olei” jest równie dobra!

      Usuń
    3. "Olei"..... brrrrrr! Wolę olejów :DD
      Tuszów, różów. Tuszów, różów - muszę zapamiętać :D dziękuję za oświecenie! Ta forma zawsze bardziej mi "leżała", ale teraz mam pewność.
      Oj napisz, napisz koniecznie! Ja tam tych "innych" nie czytam, a tez chcę pisać poprawnie :DDDD

      Usuń
    4. Anula - to, że masz problem, to nic złego :) Ja się często muszę ratować słownikiem internetowym w chwilach zwątpienia. Nikt z nas nie jest idealny, ważne by się starać pisać poprawnie, uczyć się na swoich błędach i nie obrażać, gdy ktoś zwróci nam uwagę :D Ja tam się nie obrażam, wprost przeciwnie! :) Choć samej jest mi głupio zwracać komuś uwagę - może zrobię przykrość tej osobie? Dlatego staram się to robić tylko osobom, które już od dawna dobrze znam, a nasze relacje są bardzo dobre ;)

      Agata - no złośliwość losu, zbiegłyście się w czasie ;) Olei gryzie mnie w oczy ;) Ale jeszcze bardziej, gdy makijażowe guru, wizażystki i popularne sklepy internetowe, a nawet producenci kosmetyków używają formy "tuszy, róży" :< Co gorsza, forma ta jest tak częsta, że zastanawiam się, czy kiedyś nie stanie się poprawna. Może się po prostu przyjmie. Czasem aż głupio mi pisać tuszów, różów, wiedząc że 85% czytelników pomyśli, że napisałam to źle. Również nie mogę się doczekać kolejnych wpisów na ten temat! :)

      Usuń
    5. Basia, mam to samo :DDDD widząc wiele razy nawet rażący błąd w jakiś sposób zapada on w pamięć i z czasem coraz częściej się nad danym wyrazem zastanawiam :))))
      I ja też mam opory przed wytknięciem błędu, a zazwyczaj mam ochotę to zrobić w dobrej intencji.

      Jakby co to mnie poprawiajcie Dziewczyny, proszę.

      Usuń
    6. Akurat tu miałam na myśli, że "wstyd mi" pisać poprawnie, wiedząc, że prawie każdy odbierze to jako mój błąd (bo poprawna forma jest tak rzadka). Ale z tym, co napisałaś, też się zgadzam :) Jak się często patrzy na błąd, to zapada w pamięć ;)

      Usuń
    7. Basiu, językoznawcy na szczęście mają jeszcze jakikolwiek wpływ na formowanie poprawnej polszczyzny – jakoś włanczanie i słowo „weszłem” nie weszły do słowników mimo ogromnej popularności... :)

      A co do tego dziwnego wstydu, to rozumiem Cię. Sama bardzo dziwnie czuję się, kiedy kupuję wędliny i mówię, że poproszę 20 DEKA szynki. Mam wrażenie, że ludzie wokół śmieją się ze mnie pod nosem. Przecież wszyscy mówią DEKO, mimo że mamy dekagramy, a nie dekogramy i że prosimy o dwa kilo ziemniaków, a nie dwa kila :). Nie zrażaj się i mów/pisz poprawnie!

      Usuń
    8. W sumie racja! :) A przykład z deka bardzo życiowy, też wszędzie słyszę deko :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi bardziej pasuje słowo "brązer", choć częściej spotykam "bronzer".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, która wersja ostatecznie zostanie tą najpopularniejszą!

      Usuń
  7. Jak kiedyś szukałam odpowiedzi na to pytanie i znalazłam na którejś stronie internetowej ze słownikami i polszczyzną, że obie formy są poprawne :-) I tak jak pisałaś wyżej od nas zależy, której użyjemy.
    Osobiście wolę "bronzer" ponieważ pochodzi o d oryginalnej nazwy tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie obrażę, jak forma oryginalna zostanie tą dominującą :)

      Usuń
  8. Ja trzymam się wersji brązer, ponieważ chcę przybrązowić skórę, a nie przybronzowić;).
    Potrzebny będzie też post o wyrazach: róż i tusz, bo z tego, co zauważyłam, większość osób popełnia błąd przy odmianie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kiedyś chyba o tym wspominałam, ale przypomnę – rzeczywiście wciąż widuję wiele tuszy i róży :)

      Usuń
  9. Zawsze się zastanawiam jak to napisać i chyba piszę różnie, muszę to sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żebyś w jednym tekście pisała jednakowo :)

      Usuń
  10. Pięknie to opisałaś. No i ten komiks, zachwyca mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja sobie upodobałam bonzer i tego się trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie lubię słowa "brązer" i nie będę go używac ! O! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się kiedyś nad tym ;) nawet szukałam odpowiedzi w Internecie. Ja zawsze używam słowa bronzer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak będziemy pisać za kilka lat i co nam będzie wizualnie bardziej pasowało!

      Usuń
  14. A ja z kolei używam wersji "brązer" - jakoś tak mi bardziej pasuje do naszego polskiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie dobra opcja jak mój bronzer – i to jest najfajniejsze!

      Usuń
  15. Ciekawy post :) Ja kiedyś używałam wersji brązer, ale na wielu blogach przewijała się wersja bronzer więc ta nazwa zaczęła być mi bliższa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, jak się sytuacja rozwinie i jak ostatecznie wszystkie będziemy pisać za kilka lat :)

      Usuń
  16. Dziewczyny lubią brąz ale i tak ja wole pisać bronzer taka osobista preferencja. Niebawem pewnie dojdzie hajlajter :) do obiegu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak brzmi liczba mnoga od serum ? I kogo czego niema ? Sera ? Ser ? :)

      Usuń
    2. Serum odmienia się tak samo jak forum i muzeum :)

      Usuń
  17. oby jak najwięcej osób przeczytało ten wpis :)

    wolę bronzer, ale brązer mnie nie razi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też już nie razi, ale kieeeeedyś nie mogłam patrzeć!

      Usuń
  18. Brązer nie brzmi rażąco ale osobiście wybieram opcję oryginalną - bronzer.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja przez całe lata swojego życia używałam bronzera, ale jakiś czas temu polubiłam brąz i teraz się już brązeruję :D ha!

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobry tekst. Nigdy nawet nie zwróciłam uwagi jak piszę to słówko.

    OdpowiedzUsuń
  21. od zawsze "bronzer" i chyba się to nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na "Mówiąc inaczej" dowiedziałam się wreszcie, że obie formy są poprawne, ale szczerze mówiąc - trochę telepie mnie w środku kiedy widzę "brązer". Dla mnie ta końcówka "-er" jest tak skrajnie niepolska, że doklejenie jej do słowa "brąz" jawi mi się niczym potwór Frankensteina. "Bronzer" ideałem oczywiście nie jest, dlatego dla mnie jest to po prostu... puder brązujący :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja używam formy brązer, ale szczerze mówiąc to swojego czasu szperałam w internetach jak powinno się pisać. Do mnie po prostu przemawia ten brĄzowy kolor, a nie brONzowy :) Tusze i róże to tak jak gdzieś tam wspomniałaś wyżej to też często problematyczne słowa, ale mnie dobijają jednak sera. Mam kilka serów i ta odmiana doprowadza mnie do szewskiej pasji. Wiem, że tak jest poprawnie, ale mi się to i tak kojarzy później tylko z nabiałem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Do tej pory jedyną poprawną formą był dla mnie "bronzer", ale od jakiegoś czasu przekonuję się do "brązera". Do tego stopnia, że ostatnio pisząc tekst na bloga co chwilę łapałam się na tym, że używam tej drugiej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  25. za każdym razem gdy pisze post, waham się jak napisać to słowo :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak tylko zaczęłam pisać, to zrobiłam w tej sprawie dochodzenie, więc zdawałam sobie sprawę z dwóch możliwości, ale jestem osobiście fanką "brązera" ;) Nigdy przez klawiaturę nie przeszedł mi "bronzer" i na razie chyba tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń