sobota, 19 listopada 2016

Last minute na niedzielę: Ekocuda – Targi Kosmetyków Naturalnych

Dziś przyszłam tu tylko na chwilę, po to, żeby Was pokusić. W Warszawie trwają właśnie Ekocuda –  pierwsze targi kosmetyków naturalnych w Polsce


Targi odbywają się w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich, przy skrzyżowaniu Brackiej z Chmielną. Jeżeli naturalna pielęgnacja jest Wam bliska, nie powinno Was tam zabraknąć! 


Muszę przyznać, że sama zupełnie zepsułam sobie dzisiaj przyjemność uczestniczenia w targach, bo od początku założyłam, że będę tylko oglądać, macać, wąchać i zadawać pytania, a zakupy całkowicie sobie daruję. Na wszelki wypadek nie wyciągałam z bankomatu polskich złotych i uzbrojona w całkiem pusty portfel i hartowaną od miesięcy silną wolę udałam się w stronę pierwszych stoisk. Moja decyzja jest naprawdę rozsądna: mam serdecznie dość kosmetyków, które straszą mnie z szuflad i szafek nie tylko masą, ale też swoimi coraz ciaśniejszymi datami ważności. W przypadku kosmetyków naturalnych te poganiacze są jeszcze bardziej okrutne. Wierzę, że Wy nie macie takich problemów, dlatego zachęcam do niedzielnej wycieczki na Bracką 20. Wstęp bezpłatny. 


Wystawców jest wielu, niektórych nawet nie kojarzyłam. Pełną listę możecie obejrzeć na stronie organizatora: klik. Dla mnie dużą wartością dzisiejszej wyprawy była możliwość pomacania naturalnej kolorówki. Mineralne kosmetyki do makijażu to temat, który wciąż jest mi niezbyt bliski – niewiele widziałam, macałam, niewiele testowałam na sobie. Znam ofertę Lily Lolo, poznaję Neauty (zabrakło mi tej marki na Ekocudach) i to, co widzę, jest bardzo obiecujące. Zdaję sobie jednak sprawę, że naturalna kolorówka może zachowywać się na skórze gorzej od dobrze poznanych, sprawdzonych przez lata chemicznych receptur. Dla mnie dużą przeszkodą jest też fakt, że większość naturalnych kosmetyków kolorowych (no, może poza pomadkami) występuje w przyrodzie w formie sypkiej, za którą – delikatnie mówiąc – nie przepadam. Z tego względu byłam bardzo ciekawa kosmetyków Zuii Cosmetics, które są naturalne, a jednocześnie uprasowane lub zaklęte w płynnych formułach. Pierwsze macanie wypadło lepiej, niż się spodziewałam ;). Jaka szkoda, że nie pozwoliłam sobie tego dnia na zakupy...


Ciągle nie mogę przeboleć straty, jaką zaliczyło moje miasto po wyprowadzce z Brackiej 20 wielkiej księgarni Traffic Club. Kochałam to miejsce za dobrą energię – spacery między książkami były tam dużo przyjemniejsze niż we wszystkich znanych mi Empikach. Na szczęście wnętrze budynku pozostało niezmienione i dobra energia Traffic Clubu przeniosła się gładko na eko-wystawców :). Mimo tłumów i ogólnego zamieszania atmosfera jest ciepła i domowa. Jeżeli byliście kiedyś w luksusowym domu towarowym typu Harrods, wiedzcie, że Dom Towarowy Braci Jabłkowskich ma w sobie sporo z tamtejszego klimatu. 

Na targach udostępniono dwa piętra. Oba są zastawione naturalnymi kosmetykami, ale znalazło się też miejsce na warsztaty makijażowe, a nawet na stoisko gastronomiczne. Na zdjęciach powyżej widzicie reprezentacje marek Lovingeco i Ministerstwo Dobrego Mydła. Szczerze mówiąc, po MDM spodziewałam się większych zbiorów, ale zaraz, zaraz... czy ja tu widzę terminal płatniczy? 


Wśród wystawców są zarówno polskie, jak i zagraniczne marki, z przewagą tych pierwszych. Jeśli wybierzecie się na targi, nie omijajcie tych skromniejszych, mniejszych stanowisk. Jest wielce prawdopodobne, że odkryjecie tam jakieś nieznane kosmetyczne perełki. Jedna nawet wpadła mi w oko i istnieje duża szansa, że jutro jednak wrócę. Na chwilkę. Malutką. 


Widziałam na FB, że na Ekocuda wybierała się silna reprezentacja włosomaniaczek. To pewnie dla nich stały te puszki henny (nie widać tego na zdjęciach, ale oprócz wystawy na stole, Orientana ułożyła również puszkową piramidę. Ciekawe, kto pierwszy się o nią potknął :D.

Na pewno warto odwiedzić Ekocuda – szczególnie jeśli macie na oku jakiś konkretny kosmetyk i chcecie go najpierw powąchać, pomacać i sprawdzić, czy np. nie roluje się na skórze (albo czy nie uczula). Ja zapewne poszaleję przy kolejnej edycji, ale kto wie, czy jutro nie wybiorę się tam jeszcze na kilka chwil...

22 komentarze:

  1. Szkoda mi, że nie mogłam się tam wybrać, trochę za daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie mam jak uczestniczyć:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie za daleko a wlasnie mi przypomniałaś ze mam ta hennę i pora ja zrecenzować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietna sprawa :) Załuję, że nie mogłam jechać. Może za rok

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio odkryłam filtr prysznicowo-kąpielowy z systemem kdf - to moje odkrycie ekologiczne :) Woda wypływająca z tego filtra jest wodą bez chloru i fluoru - filtr zatrzymuje te szkodliwe pierwiastki, woda więc nie przesusza skóry i włosów, to czyni wodę bardziej eco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko ta reklama filtrów jest juz wszędzie na moim blogu tez co chwila ten sam komentarz

      Usuń
    2. miałam usuwać, ale z Twoim komentarzem to nawet niech sobie zostanie :D

      Usuń
  6. Super sprawa :) z chęcią pobuszowałabym u tych małych i jeszcze nieznanych marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko starałam się patrzeć tylko jednym okiem ;D Ale w przyszłym roku nadrobię, że hej!

      Usuń
  7. wow, naprawdę podziwiam Twoją silną wolę. tym bardziej, że wbrew rozsądkowi kupiłam dziś kolejną (niepotrzebną) paletkę cieni z samej chęci przetestowania jakości produktu do tej pory nieznanej mi marki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, cienie się nie liczą hehe :D
      Ja miałam wielomiesięczny kryzys w temacie zapasów pielęgnacyjnych i nie mogłam się z nich w żaden sposób wygrzebać, dlatego teraz tak bardzo mi zależy, żeby znowu nie popłynąć. Meet Beauty i SoB wcale nie pomogły ;)

      Usuń
  8. Byłam wczoraj :) Targi ok, ale organizacyjnie mi się nie podobało - źle wybrane miejsce, ciasno, niewygodnie, brak szatni. Może następnym razem zorganizują targi w bardziej przyjaznym dla odwiedzających miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja mam akurat duży sentyment do tego miejsca, więc byłam zachwycona jego wyborem przez organizatorów :)). Ale brak szatni faktycznie utrudniał – o tej porze roku to słaba sprawa.

      Usuń
  9. no właśnie chciałam aż pytać, czy naprawdę nie można było płacić kartą?... :> nie wierzę, że się nie ugięłaś!
    też tęsknię za traffikiem. to było super miejsce. a na górze mieli pycha kawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic a nic. Wiedziałam, że jak kupię jedną rzecz, to potem już nic mnie nie powstrzyma przed następnymi... a tak mi teraz dobrze z okrojonymi zapasami :) i przecież wciąż mam czego używać!

      Usuń
  10. Oj, żałuję, ze nie przeczytałam tego dzień wcześniej to bym się wybrała...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy właśnie można było płacić kartą:D
    Mi się ogólnie podobało, chociaż o jakieś bardziej zachęcające ceny (inne niż oficjalne w necie) trzeba było pytać. A jakiejś zachęty oczekiwałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że było można! :D
      To trochę naruszyło mój wewnętrzny NIEzakupowy spokój, ale na szczęście byłam dzielna i wytrwałam :D

      Usuń
  12. Zazdroszczę ! w tym roku uziemiła mnie praca ale za rok zaplanuję wolne :) Takie targi to raj dla mnie ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. chetnie sie kiedys na takie targi wybiore:)

    OdpowiedzUsuń