niedziela, 17 kwietnia 2016

Zmywanie lakierów według Sephory

Zmywacze do paznokci z Sephory – musicie to mieć. Są dosyć drogie, jeśli porównacie je ze zwykłymi butelkami acetonu lub bez-acetonu, ale w kwestii wygody i skuteczności wygrywają wszystko.



Najpierw poznałam Instant Nail Polish Remover for Glitter, czyli zmywacz do brokatowych lakierów – tych małych kutafonków, których niczym nie da się ruszyć i które dotychczas my, światłe kobiety, zmywałyśmy za pomocą nasączonych wacików i folii spożywczej. Glittery miewam na paznokciach średnio dwa razy w roku, ale kupiłam sephorowy zmywacz, bo był z gąbką i bo nie spojrzałam, że do brokatu on. W praktyce różnica jest taka, że niebrokatowa wersja ma wewnątrz dobrze wszystkim znaną gąbkę i tyle, podczas gdy wersja do brokatów dysponuje dodatkowo ostrą wkładką, przypominającą zmywak do przypalonych garów. I właśnie ten zmywak... zmywa. Lakier. Brokatowy i każdy. Najlepiej. A przy tym nie uszkadza płytki. Tomasz lubi się ze mną bawić w czarowanie. Ja wkładam kolejne palce do słoika ze zmywaczem, a on mówi: „czary ramy, czary ramy, hokus pokus”. A potem? Potem wszystko jest już idealnie zmyte i przechodzimy do kolejnego paznokcia. Obojętne, czy jest na nim zwykły lakier, czy może tona grubego brokatu, a pod nią piękny burgund. Zmywa jak prawdziwy czarodziej, więc czary ramy jak najbardziej na miejscu. W prostych przypadkach nie trzeba nawet kręcić palcem w środku i ocierać się o magiczną tarkę, bo sam kontakt z miękką gąbką i zmywaczem wystarcza. Taki to zmywacz, proszę państwa. 

Jak widać na załączonym obrazku, usuwacz lakierów w wersji do stóp jest wyraźnie większy, mimo że – podobnie jak kolega wyżej – ma w brzuchu 85 ml płynu. Zanim go pierwszy raz odkręciłam, miałam bardzo konkretne wyobrażenie na jego temat. Byłam przekonana, że zobaczę szeroką, płaską, nasączoną gąbkę, przymocowaną do plastikowej szpatułki (konstrukcja miała przypominać aplikator lakieru do paznokci). W rzeczywistości Express Nail Polish Remover For Feet to duża, okrągła gąbka z gwiazdką w środku. Faktycznie gąbka jest przymocowana do nakrętki i nie trzeba pakować stopy do słoiczka, co – przyznaję – również przemknęło mi przez myśl przed rozdziewiczeniem opakowania. Dziurka w kształcie gwiazdki kojarzy mi się trochę z końcowym odcinkiem jelita grubego, ale to nic takiego przecież. Nie jestem pewna, czy ten nietypowy otwór jest do czegoś potrzebny, czy wycięcie go było podyktowane wyłącznie chęcią upchnięcia dużej gąbki do małej nakrętki. Tak czy siak, od momentu gdy gąbka rozprostuje gnaty i pokaże się światu w pełnej okazałości, wszystko staje się proste i szybkie. Zmywacz usuwa lakier równie prędko co koleś od brokatów, ale muszę uczciwie zaznaczyć, że nigdy nie miałam wielkich problemów ze zmywaniem paznokci u stóp. Tak czy inaczej używanie obu wersji jest niezwykle wygodne i powoli przestaję sobie wyobrażać inną metodę pozbywania się niechcianych emalii. 


Wersja przeznaczona do brokatowych lakierów ogarnia temat dzięki zawartości poczciwego, skutecznego acetonu, ale już olbrzym do stóp wykorzystuje tajemne moce octanu etylu (ethyl acetate) – acetonu w składzie nie widać. Żaden z nich nie wysusza i nie niszczy płytki, nie pozostawiają też tłustej warstwy. Osiemdziesiąt pięć mililitrów starcza naprawdę na długo. Dotychczas nie udało mi się wysuszyć gąbki – pozbyłam się zmywcza tylko dlatego, że zawartość zaczęła przypominać błotniste bajoro. 

Widziałam dziś w perfumerii w Złotych Tarasach, że wszystkie zmywacze Sephory są mocno przecenione. Hm, czyżby producent zamierzał je wycofać? Boję się uwielbiać cokolwiek, bo moja trująca miłość wymiata z rynku 95% ukochanych produktów. Jeśli znikną z półek, to sorry.

Pojemność: 85 ml
Cena: 35 zł
Ocena: 6/6
Dostępność: Sephora

30 komentarzy:

  1. Mialam go kupic, ale sie rozmyslilam.. No nic.. Nadrobie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam zmywacz Inglota na bazie olejków. Ruszy każdy lakier, nawet brokaty :-)a przy tym pielęgnuje i nie przesusza ani paznokci ani skórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka :) U mnie też króluje Inglot i potwierdzam, nie ma lakieru, którego by nie ruszył :) Zostawia co prawda tłustą wartewkę, więc nie każdemu przpadnie do gustu i wymaga odtłuszczenia płytki jeśli od razu po zmyciu poprzedniego alkieru chcemy nałożyć następny, ale mi to kompletnie nie przeszkadza - i tak go kocham i wielbię :)

      Usuń
    2. Fakt, Inglot pięknie zmywa, ale ja właśnie nie mogę znieść tej tłustej warstwy, więc wybieram nietłustych zawodników :)

      Usuń
  3. Ja przypuszczam, że zmieniają opakowanie :)

    Od jakiegoś czasu używam tylko hybryd więc zmywam acetonem, ewentualnie sięgam jeszcze po zieloną isanę by ją wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawa koncepcja. Może masz rację, Aniu? Ja z kolei boję się zaczynać z hybrydami...

      Usuń
  4. Też pomyślałabym, że trzeba ładować stopę do środka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to nie aceton a rozpuszczalnik, że tak świetnie radzi sobie z glitterem? :) Muszę przyznać, że dla mnie również zmywanie brokatu jest wydarzeniem traumatycznym, i trudno nie przyznać, że ten kosmetyk kusi i to bardzo... Jeden życiowy problem kobiet mniej ;)
    Uśmiałam się przy tej recenzji, masz bardzo zabawny styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisali, że aceton, ale kto ich tam wie... :P
      Dziękuję za komplement :)) A co do zmywacza, to teraz jest dobry moment na zakupy, bo kosztuje (o ile pamiętam) ok. 15 złotych :)

      Usuń
  6. jeśli chodzi o zmywacze w gąbce, Bourjois ma taki calkiem dobry wynalazek :) ale z glitterami jednak nie radzi sobie tak wspaniale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jaka w Polsce cena tego gąbkowego.

      Usuń
  7. Teraz jest chyba coś takiego, że jak przyniesiesz z domu stary produkt to wymieniasz na nowy marki sephora z -40% zniżką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam i warczę ze złości, bo kilka dni temu wywaliłam wielką torbę przestarzałej kolorówki!

      Usuń
  8. Ja mam zmywacz Sally Hansen, i w sumie nie narzekam...ale ostatnio rzadziej maluję paznokcie, a odżywkę zmyć łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę mniej miłuję ostatnio moje paznokcie, bo mi długie przeszkadzają i ciągle noszę na krótko. A jak mam krótkie, to moje palce są brzydkie i wyjątkowo serdelkowate, więc też nie ma po co szaleć z kolorami...

      Usuń
  9. Mam taki zmywacz w gąbce z Delii i jestem z niego bardzo zadowolona. Ale po pewnym czasie gąbka niestety jest już zabrudzona i brudzi kolejno wszystkie paznokcie starymi lakierami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle lubię zmywacze z gąbką, chociaż fakt, że szybciej się zużywają od zwykłych właśnie przez to brudne bajoro.

      Usuń
  10. Nie miałam okazji jeszcze go testować. Ale prezentuje się ciekawie.
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia !
    Przy okazji zapraszam na mojego http://liikeeme.blogspot.com
    Odpowiadam na każdą obserwacje :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś ten zwykły standardowy zmywacz z Sephory - świenty był! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, bo pewnie to ta sama substancja co w glitterowym :)

      Usuń
  12. hahahahah - końcowy odcinek jelita - no aj lawju sooł macz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* :)
      Wiesz, zastanawiam się, czy nie powinnam się skonsultować z jakimś specjalistą a propos moich dziwnych skojarzeń ;)

      Usuń
  13. Dla mnie niepokonanym w tej kwestii jest zmywacz z Isany :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jakąś Isanę (chyba zieloną) i dla mnie była bardzo średnia - z wieloma lakierami sobie nie radziła :(

      Usuń
  14. Palec do dziurki hahahhahahah ;D mi wsyatrczy taki za 1,20 ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też kiedyś wystarczał, ale trochę się w dupie poprzewracało ;)

      Usuń
  15. Fajny produkt, zmywanie brokatowych lakierów to zawsze męczarnia była :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, super sprawa, ja obecnie używam Inglota, ale sama nie wiem, czy ruszy brokaty...

    OdpowiedzUsuń