wtorek, 26 stycznia 2016

Jak umyć najbrudniejszy pędzel świata? /reportaż/

– Wiesz, ten pędzel Hakuro do podkładu stracił kształt. Nie jest taki puszysty jak na początku, ma w środku dziury i nie maluje już tak fajnie. Nie wiem, co się z nim stało. Szorowałam go szamponem, ostatnio nawet kilka razy, i nic się nie zmienia. 
– Pokaż go.


bohater dramatu: pędzel Hakuro H51 / czarny charakter: Revlon Color Stay / klasa robotnicza: mydło bananowo-kokosowe z Pszczelej Dolinki, płyn do mycia pędzli z Japonii, płyn do mycia pędzli MAC, Bioderma Sensibio H2O, olejek do demakijażu MAC, Lirene Physio-Micelarny do oczyszczania twarzy, dwufazówka Sephory.

Właścicielka pędzla Hakuro myła go na bieżąco, choć niekoniecznie zaraz po zrobieniu makijażu. To jej pierwszy pędzel do podkładu. Mówiłam kiedyś, że często zdarza mi się myć moje pędzle szamponami. No to myła i ona. Mówiłam, że Hakuro H51 to bardzo fajny pędzel do podkładu. Mówiłam, że ten Revlon bardzo ładnie wygląda na jej cerze. Niestety, zapomniałam powiedzieć, że może się tak zdarzyć, że... TEN szampon NIE BĘDZIE DZIAŁAŁ na TEN podkład na TYM pędzlu. Mocno kryjący, zastygający na beton Revlon Color Stay to twardy zawodnik. O tym, jak bardzo twardy, przekonacie się już za chwilę.

Na początek pobiegłam z H51 do łazienki, a leciałam, jakbym co najmniej wyciągnęła z muszli klozetowej wciąż żywego szczura, który wytaplał się właśnie w niespuszczonej kupie. Z tych rzadszych. Pierwsze, co wpadło mi w ręce, to leżące na umywalce mydło kokosowo-bananowe z Pszczelej Dolinki. Myłam nim ostatnio pędzle Maxineczki i całkiem fajnie sobie poradziło. Hakuro pozostał niewzruszony. Z pędzla nie spłynęło nic, nawet lekko przybrudzona woda. W tym kontekście faktycznie zachowywał się jak umyty. Tylko kolor się nie zgadzał. I fakt, że wyglądał, jak szczur wyciągnięty przed chwilą z rzadkiej sraki. Dobrze, że pachniał.

Postanowiłam zmierzyć go z alkoholowym płynem do mycia pędzli, który dostałam od przyjaciółki z Japonii. Pędzle zwykle ogarniał w trymiga. Tutaj nic. Zero. Lekko zabrudziła się woda, mimo że pędzel kąpał się w niej dobrych kilka minut.


Opór złamała Bioderma Sensibio H2O, czyli absolutny klasyk w rozpuszczaniu makijażu na oczach i twarzy. Okazuje się, że z zakisłymi pędzlami również dobrze daje sobie radę, co ostatecznie potwierdza jej wspaniałość. Brawa dla Biodermy!

Niestety, po podwójnej kąpieli w Sensibio pędzel wciąż był sztywny i zasyfiony po koniuszki syntetycznych nitek. Postanowiłam przechytrzyć tłustego, kleistego revlonowego dziada i zniszczyć go jego własną bronią. Tak oto trafił do kąpieli w... olejku do demakijażu MAC. Jednofazowym, tłustym absolutnie.


No i wtedy się... ekhem... jakby... zrzygał. Do miski spływały całe podkładowe farfocle. Olejkowe SPA powtórzyłam. Skutek podobny. Pędzel wciąż daleki od czystego puchacza.


– Kupiłam dziś żel do mycia twarzy Lirene, może on się nada? – właścicielkę Hakuro chwyciło sumienie po tym, co zobaczyła. Do zlewu popłynęło już sporo Biodermy i MAC-owych złotówek.
– Skład ma ch**owy, ale daj. Zobaczymy – odrzekłam przemądrzale.

Wielkich sukcesów nie było, ale przynajmniej udało nam się zmyć w miarę skutecznie tłusty olejek. „Może to już końcówka? Ta woda jest dość jasna...” – pomyślałam, pełna nadziei. Okazało się, że niewiele wiem o Bardzo Brudnych Pędzlach. Kolejne dwie kąpiele w Biodermie pozbawiły mnie złudzeń.


Co robić? Pędzel wciąż brudny i sztywny, Biodermy trochę mi już szkoda, olejku MAC-a tym bardziej. Przypomniałam sobie, że mam w kosmetyczce miniaturę dwufazówki Sephory, która słabo się u mnie sprawdziła i już dwa razy na wyjazdach nie domyła mi oczu.


To był strzał prosto w revlonowe dupsko! Z pędzla polało się coś przypominającego caffè latte zmiksowaną ze szpinakiem i spiruliną. No to jeszcze raz. Do dna, Sephoro!


Sephora do oczu się nie nadaje, ale do ostatniej fazy usuwania szamba z pędzla Hakuro – jak najbardziej! Lekko przybrudzona, tłusta woda zwiastowała finał tej kąpieli miesiąca.


Pędzel został oczyszczony z tłuszczu odrobiną Biodermy, a na koniec wykąpał się w płynie MAC-a.  Parsknął zadowolony i zabrałam go na wypoczynek koło kaloryfera, aby w spokoju mógł dojść do siebie.

Oby wszyscy żyli długo i szczęśliwie. I czysto.



53 komentarze:

  1. Podczas porównania do szczura umarłam :D aż mi się zachciało moje pędzle wymoczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam dokładnie odwrotnie. Planowałam wczoraj umyć swoją gromadę, ale po tym Hakuro jakoś.. straciłam zapał :D

      Usuń
    2. Ten szczur brzmi znajomo:D siedzę i płaczę :D

      Usuń
    3. Ten szczur brzmi znajomo:D siedzę i płaczę :D

      Usuń
    4. Asiu, faktycznie – życie bywa inspiracją do pisania bloga ;P

      Usuń
  2. Porównania pierwsza klasa :D Nie pomyślałabym, że tak ciężko domyć pędzel, u mnie na szczęście ciepła woda i coś odtłuszczającego daje rade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też się nie spodziewałam tej skali problemu! nigdy nie udało mi się doprowadzić pędzla do takiego stanu ;)

      Usuń
  3. O mamo, twardy zawodnik z tego Revlona.
    Ciekawe ile go zostaje na twarzy po takim zwykłym demakijażu, np. pojedynczym przetarciu płynem micelarnym....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie, podejrzewam, że dużo. Sama akurat wykonuję pełny, kilkustopniowy demakijaż, więc nie martwię się, że cokolwiek zostanie na twarzy. Właścicielka pędzla na szczęście też tak robi. Używałam w zeszłym sezonie tego Revlona. Rzeczywiście jest bardzo ciężki i mocno kryje. Po tym doświadczeniu niespecjalnie mam ochotę do niego wracać, ale z drugiej strony pamiętam, jak mama za każdym razem kiedy mnie widziała z tym podkładem na twarzy, mówiła: "ojej, jak ładnie wyglądasz, co to za podkład?".

      Usuń
  4. U mnie Hakuro H50S najlepiej domywa szampon Alterra :) Jak Sephorowa miniaturka dobije dna polecam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sephorowa miniaturka już dobiła dna przy szorowaniu tego brudaska :) A która Alterra domywa? :)

      Usuń
  5. Woah! naprawdę ostry pojedynek! :)
    Ja aktualnie mam problem z czyszczeniem pędzli, a używam mydła Biały Jeleń. Jednak najgorzej jest z wysychaniem. Muszę czekać trzy-cztery dni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a jedna z dziewczyn na FB polecała właśnie Białego Jelenia do mycia pędzli. Pewnie wszystko zależy od tego, jaki pędzel łączy się z jakim podkładem.

      A co do wysychania - może susz pędzle przy kaloryferze, a latem na słońcu? :D

      Usuń
    2. Będę musiała wypróbować przy kaloryferze. :) A z Białym Jeleniem warto wypróbować!
      Jedni polecają pocierać o kostkę,inni żeby używać tego z płynu. Achh. :)

      Usuń
    3. Polecam mydlo protex różowe w kostce :) ostatnio sie na niego przezucilam z białego jelenia wlasnie i cos mi sie tak wydawalo ze pedzle jakoś szybciej schna. To jednak mi sie nie zdawało, cos jest nie tak z tym jeleniem

      Usuń
  6. Po wielu bojach w końcu się pędzel domył. :D Jeszcze z żadnym swoim tak nie walczyłam, zresztą nie mam chyba nic, co mogłoby tak mocno "wejść" w pędzel. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ze swoim też nigdy nie miałam tego typu przebojów. Najgorsze, co mnie spotkało, to doszorowywanie beauty blendera, żeby nie miał brzydkiej plamy po podkładzie.

      Usuń
  7. Ja do mycia pedzli wykorzytuje najczesciej szampon i odzywki do wlosow, ktore sie u mnie nie sprawdzily na wlosach... Za to pedzle sa wniebowziete :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz, to samo poleciłam właścicielce tego pędzla i... efekt widzimy :D

      Usuń
  8. U mnie Hakuro domywa żel do higieny intymnej Facelle, szampon babydream z Rosska, ale nie nakładam nim podkładów tylko pudry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, z pudrami idzie łatwo większością produktów, które wezmę do rąk :D

      Usuń
  9. Wiesz, już dawno nie czytałam nic tak strasznego, a jednocześnie zabawnego :D Swoją drogą uparta to Ty jesteś, ja bym się pewnie poddała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jak tylko go wzięłam w ręce, wiedziałam, że będzie z tego dobry materiał na bloga, a żeby opowieść miała szczęśliwe zakończenie, musiałam domyć ten cholerny pędzel! :)

      Usuń
  10. podziwiam Cię za wytrwałość. ja bym pewnie zrezygnowała z tej nierównej walki po wymoczeniu w płynie, oleju i kąpieli z detergentem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny reportaż, jeszcze nie spotkałam się z tak twardym zawodnikiem wśród pędzli :D Sprawia to jednak, że chyba Revlon Color Stay będę omijała szerokim łukiem, bo jeśli to coś tak zastyga, to chyba na skórę nie może mieć dobrego wpływu. :S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Nie ma sensu omijać Revlona, bo to całkiem dobry, mocno kryjący podkład. Z tym że sama nie używam go na co dzień – tylko do wyższych celów ;)

      Usuń
  12. Męczyłam się dziś rano z tym samym problemem, ale teraz wiem co podziala ;)) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko, ale koszmarek... Słusznie od Revlona Colorstay mnie odrzuciło po pierwszych kilku użyciach i dobrze, że nakładałam go palcami. Puchacze tylko do sypańców i podkładów mineralnych! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon ma wiele zalet, ale zdecydowanie nie należy go łączyć z flat topami ;)

      Usuń
  14. Ja mam też patent na podkład z Revlonu. Domywam pędzle szamponem z Alterry (tym bez silikonów, parabenów) w Rossmannie dostępny. Oporne skurczybyki czyści do niewinnej, anielskiej bieli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który to szampon? Koniecznie muszę wypróbować!

      Usuń
  15. uśmiałam się setnie!:D u mnie wystarcza micel z garniera, ale używam raczej podkładów z serii lekkiej artylerii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwykle nie mam problemów z domywaniem pędzli i gąbek z podkładów. Koleżance najwyraźniej coś poszło nie tak ;)

      Usuń
  16. A wystarczyło ładnie i pięknie wziąć najtańsze mydło z Rossmana czy innej Natury, albo nawet z kiosku Ruchu (nie wiem, czy kioski jeszcze istnieją?) i pocierać tym pędzlem o wierzch mydła co jakiś czas spłukując to dość ciepłą (można gorącą) wodą z kranu. Ja tak domywałam moją gąbkę BB z podkładu Double Wear Estee :D Gąba czysta jak marzenie, a ową metodę stosuje po dziś dzień i polecam ogromnie, zamiast marnować Macowe płyny (te zostaw do małych pędzelków do oczu), czy inne takie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na tym etapie, na którym zobaczyłam ten pędzel, pocieranie o kostkę nic nie dawało. Próbowałam dosyć długo i intensywnie z Pszczelą Dolinką. Ale to by na pewno była dobra rada na przyszłość dla właścicielki pędzla :D

      Usuń
    2. W sumie fakt - nie wiem, czy da się domywać zastygnięte resztki, bo ja moje jajco BB myję codziennie (choć już nie używam DW, więc domywa się szybciej). Pędzli w takich konsystencjach nie maczam, więc nie wiem, jak by się sprawowały przy zmywaniu, aczkolwiek do reszty pędzli nieumorusanych tak mocno polecam mydełko :D

      Usuń
  17. I dlatego nigdy nie kupię CS :D Przeraża mnie nie tylko demakijaż, ale też to, że czułam go na twarzy aż do zmycia.
    Tylko raz zdarzyło mi się nie móc domyć pędzla. Użyłam go do nałożenia kwasu salicylowego rozpuszczonego w oleju :/ Testowałam nawet moczenie w płynie do naczyń, ciągle ma "strąki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to ciężki podkład, ale nie można odmówić mu mocy krycia i ograniczania widoczności sebum. U mnie zawsze pozostaje na większe okazje. Na co dzień używam lżejszych fluidów.

      Usuń
  18. Horror to! Ale cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.
    Ja myję swojego Hakurzaka Effaclarem (czyli tym, czym myję buziaczka, uznałam, że tak najzdrowiej). Po nieco roku używania, włosie zaczęło się sypać z pędzla jak szalone. Niech spada na bambus. Szukam zamiennika. Sugestie, Królowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja na co dzień nie mam problemów z dopieraniem pędzli z podkładu czy pudrowych produktów. Ale ten tutaj to był koszmar. Mam nadzieję, że właścicielce już nigdy więcej nie uda się doprowadzić go do takiego stanu :).

      Co do flat topów, to nie testowałam innych, więc nie pomogę. A może byś chciała zmierzyć się z jakimś pędzlem typu duo fiber?

      Usuń
  19. nie lubię myć flat topów ale co zrobić ;)
    tłuste rozpuszcza tłuste więc zawsze mam na podorędziu olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym eksperymencie też już włączam olejki do prania pędzli :)

      Usuń
  20. haha genialna historia :D
    a mój hakuro leży brudny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz już kilka koncepcji, jak się z nim rozprawić :)

      Usuń
  21. Nie no po prostu Twój sposób pisania rozwala mnie na łopatki, hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że koniec pomyślny :)

      Usuń
  23. PĘKAM ze śmiechu.
    dzięki!
    :)

    OdpowiedzUsuń