poniedziałek, 28 grudnia 2015

Postświątecznie: prezenty!

Jak to mawia moja babcia co roku, od co najmniej piętnastu lat: święta, święta i po świętach! Warto wspomnieć, że o kończących się świętach zaczyna mówić już po zjedzeniu wigilijnego karpia. Moją świąteczną babcię można też skojarzyć po tekście: „Nic nie ma w tej telewizji. Same powtóry!”. W tym roku przynajmniej wśród prezentów powtór nie było. A jak u Was?

Jako że jestem pomiędzy jednym a drugim wyjazdem, czasu mało, a na blogu cicho i ponuro, pomyślałam, że pokażę Wam, co kosmetycznego znalazłam pod trzema choinkami w dwóch województwach. W tym roku Mikołaj trochę zmienił koncepcję i zainwestował m.in. w akcesoria kuchenne, dekorację wnętrz i kulturę. Prezentów idiotycznych zabrakło, więc się nie pośmiejemy. Dzięki, Mikołaju! Spoko z ciebie koleś. 


Oglądałam w TK Maxx kalendarze adwentowe Ciaté i wahałam się, czy nie kupić (dla siebie oczywiście), ale potem pomyślałam, że lakierów mam pięćset sto dziewięćset, więc chyba lepiej nie. No to Mikołaj, zamiast dwudziestu czterech, przyniósł mi sześć. W bombkach. Teraz lakierów mam pięćset sto dziewięćset sześć. Nie jest mi smutno.


Okazało się, że nasz pocieszny, brodaty grubasek w czerwonych rajtkach czasami poszukuje inspiracji na blogach beauty. Na moim znalazł zestaw trzech pudrów rozświetlających theBalm. W końcu zmierzę się z legendą i, oczywiście, nie omieszkam wykonać blogowej analizy porównawczej, co zresztą w moim przedświątecznym wpisie sama sobie poleciłam.


Nie znałam wcześniej marki VitalDerm, ale najwyraźniej nawet do odległego Rovaniemi dotarło moje narzekanie o beznadziejnych, cienkich, wypadających włosach. Mikołaj podrzucił mi szampon i odżywkę z olejem arganowym, które raczej nie pomogą na samo wypadanie, ale może nawilżą skalp po dwóch skutecznych, ale wysuszających szamponach anti-hairloss. W zestawie prezentowym jest też arganowy krem do twarzy, którym moje odwodnione policzki są żywo zainteresowane. 


Przyznam, że zdjęcie z okładki książki Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu od początku wywoływało we mnie skrajne emocje. Ot, śmieszy, tumani, przestrasza. Na pewno przyciąga. Z „Tajnikami makijażu” bardzo chętnie się zapoznam, a już teraz mogę Wam powiedzieć, że książka wydana jest pięknie. Poza tym urzekła mnie odrobina XXI wieku w środku: odnośniki do filmów na YouTube wraz z kodami QR. Bajka! Samej Ewie życzę wszystkiego dobrego, bo cenię youtube'erów, którzy zbudowali swoją niezwykłą popularność na czymś więcej niż pokazywaniu zawartości talerzy, szuflady pracowego biurka czy torby z zakupami.

I tak to. Za nami ciepłe, rodzinne święta, przed nami krótka wyprawa w słowackie doliny, a ja życzę Wam spokojnego, relaksującego końca roku!

23 komentarze:

  1. Te lakiery w bombkach wyglądają cudnie <3 Nie miałam jeszcze do czynienia z marką Ciate, więc tym bardziej będę wyglądać recenzji. Co prawda chyba rok (a może to już dwa?) temu wygrałam zestaw lakierów tej firmy w rozdaniu na jednym z blogow, ale nigdy do mnie nie dotarły, więc chyba nam nie po drodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, to nieładnie, a przypominałaś się?

      Usuń
  2. Poszłam w kierunku fachowej wiedzy i kupiłam sobie książki Rae Morris, które powinnam kupić już dawno. Książki RLM nie znam, po kilku recenzjach wiem, że to nie mój kierunek. Za to dałam się ponieść i wybrałam zestaw pędzli M Brush by Maxineczka. Tyle mojego wspierania YT-wej inicjatywy ;)))
    Do lakierów Ciate mam ogromny sentyment, swojego czasu marka mocno mnie pochłonęła i została ze mną pokaźna grupa lakierów. Niech Ci się dobrze noszą :)))
    U mnie wór nieskończoności, który wydaje się nie mieć dna więc wymieniłam kilka tych, których zakup sprawiło mi ogromną radość. No i mąż jak zwykle wyprzedza mnie o krok :D Jedziemy za parę dni na Holiday On Ice - Passion i już nie mogę się doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakąś jedną książkę Rae Morris, muszę jej poszukać, bo wieki nie zaglądałam. Nawet w ramach porównania z RLM warto do niej wrócić. I wiesz, po tym, co napisałaś na FB... no cóż, na szczęście niedługo mam urodziny, a o pędzlach Maxi nadawałam wystarczająco głośno, żeby... tak, mężowie to skarby :D.

      Życzę Ci przemiłej... rewii (?). Ja akurat kocham musicale, ale myślę, że to też zrobiłoby na mnie duże wrażenie.

      Usuń
  3. U mnie w tym roku też zabrakło dziwnych prezentów, za to pojawił się jeden dodatkowy, którego w ogóle się nie spodziewałam. Ale za to jak BARDZO mnie ucieszył! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to jestem BARDZO ciekawa, co to takiego!

      Usuń
  4. Lakiery prezentują się przecudnie! Miłego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  5. akurat ewy nie lubie ale to malo istotne bo ma rzesze fanek :) lakiery sliczne

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie brak kosmetycznych prezentów :) Ale chyba to dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
  7. baw się dobrze na wyjeździe :*

    też dostałam coś z the balm - in the balm of your hand i strasznie się jaram :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pożyczam jakiś lakierek!

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie wujek rzuca tekstem o końcu świąt. Lata temu mnie to irytowało - jaki koniec, o co chodzi i w ogóle ciągle to samo! - a teraz czekam na to coroczne "święta, święta..." No co, tradycja taka :D
    Miłego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisz o tych pudrach z The Balm szybko, bo ja potrzebuje inspiracji - używam ich na razie do...malowania oczu;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Z książek o makijażu mam jedną Bobbi Brown- dostałam ją na poprzednie święta od mamy. Piękne zdjęcia i kilka ciekawostek o historii makijażu, ale poza tym nic odkrywczego.
    Ja natomiast skusiłam się na tegoroczny kalendarz Ciate i nie żałuję (ba, załuję że nie wzięłam jeszcze z tamtego roku:D)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak takie lakierowe bąbeczki pięknie wyglądałyby na świerku pospolitym zadając mu szyku? Bajka :)

    Zastanawiałam się nad książka RLM, ale chyba wolę po prostu odpalić YT i filmiki Ewy, chociaż cieszę się, że jej książka odniosła taki sukces.

    Pudry z The Balm, uważam, że marka zrobiła świetne posunięcie wypuszczając 3 kultowe produkty w jednym :) Betty to nie moja bajka, ale mam Mary i Cindy i w moim przypadku to Cindy wiedzie prym :)

    U mnie w tym roku po raz kolejny prezent praktyczny - karta podarunkowa do Inglota :) Mogę szaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyki do włosów Vital Derm - olejek arganowy jest całkiem ok, i jeszcze ten boski zapach <3

    OdpowiedzUsuń