wtorek, 29 września 2015

Dermalogica – Gentle Cream Exfoliant [recenzja]

Amerykańska Dermalogica w Polsce do niedawna była właściwie niedostępna. Na szczęście pojawił się na rynku rodzimy dystrybutor, który odpalił polską stronę internetową, wysłał kontenery towaru i ulotek do salonów kosmetycznych i pozwolił rozprzestrzenić się Dermalogicowej zarazie również w sprzedaży detalicznej. Teraz spotykam produkty marki tu i ówdzie w drogeriach internetowych, a na stronie Dermalogica.pl możecie zobaczyć mapę salonów partnerskich, w których również powinna być możliwość zakupu produktów osobiście. Dlaczego o tym piszę? Bo Gentle Cream Exfoliant daje czadu.


Mój egzemplarz kupiłam dawno temu na Truskawce, oczywiście w jakiejś oszałamiającej promocji. Oszałamiające promocje są spoko, ale nigdy nie wiadomo, jak się miewa data ważności. Po otwarciu opakowania dowiedziałam się, że... niczego się nie dowiem, bo amerykański producent nie ma obowiązku podawać daty produkcji ani trwałości i jedyne, co nas obowiązuje, to pilnowanie, żeby produkt nie pozostawał otwarty w nieskończoność, bo wtedy faktycznie może zacząć czynić zło. Na szczęście południowokalifornijscy specjaliści wpadli na inny genialny pomysł: zabezpieczmy wylot tuby folią ochronną! Będzie super! I zabezpieczyli. I było super, że hej. 


Peeling przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, ale oczywiście poleciłabym go do cer wrażliwych i płytko unaczynionych, bo każda inna może z powodzeniem korzystać z mocarnych właściwości peelingów mechanicznych, więc po co zawracać sobie głowę chemikaliami? Chociaż, w sumie... może po coś, bo ten oto tutaj wart jest co najmniej dwóch funtów kłaków, a może i trzech, więc. No właśnie.

Składniki aktywne to: kwas mlekowy, kwas salicylowy, siarka i standardowo enzymy roślinne (papaina i bromelaina). Produkt ma całkiem miły, raczej męski zapach, konsystencję lekko kleistej paćki i powiadam Wam, że jest to konsystencja idealna, bo pozwala bez fajdania umywalki, podłogi i ulubionej czarnej bluzki rozprowadzić peeling tam, gdzie jego miejsce. A potem wystarczy poczekać 10–15 minut i...


...i za nic w świecie nie zwlekać ani minuty dłużej! Raz zwlekałam ze zmyciem tego – wcale nie dżentl – cholerstwa i poparzyło mi twarz. Ale jeśli trzymacie się przepisów i nie czekacie minut dwudziestu, jest pięknie. Naprawdę! Skóra po tym peelingu jest doskonale oczyszczona i zdrowsza, a – co dla mnie absolutnie najważniejsze – zaskórniki otwarte, znane w szerszych kręgach jako wągry, bledną w oczach. Po jednym użyciu nie ma śladu po czarnych łbach, ale pory są jeszcze pozapychane tłuszczowym dziadostwem. Przy regularnych próbach czyszczenia twarzy efekty są jeszcze lepsze, a jeśli połączycie peeling Dermalogiki* z rozsądną pielęgnacją, problem wągrów powinien odejść w niepamięć.

Peeling jest całkiem wydajny – po ok. 10 użyciach wciąż mam się czym paćkać. Jeśli kiedyś najdzie Was ochota na wyplucie 160 złotych na krem eksfoliujący, zachęcam gorąco. Według mnie jest skuteczniejszy od ziołowego peelingu z Organique, a to już coś znaczy.


Pojemność: 75 ml
Cena: online ok. 160 zł + wysyłka
Ocena: 5+/6


*tak, tak, dobrze to odmieniam: ma być K zamiast C, tak samo jak z zespołem Metallica, który w dopełniaczu wygląda tak: Metalliki, mimo że wielu fanów do dziś nie może się z tym pogodzić. 

11 komentarzy:

  1. no popatrz, a ja już z enzymatyka Organique jestem zadowolona, więc ten pewne byy odkryciem i rewelacją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też byłam, a potem spróbowałam tego i zobaczyłam szokującą różnicę :) z drugiej strony Organique by mnie tak nie podrażnił od przetrzymania pięć minut za długo, a ten jest bezlitosny, więc pewnie może zabijać swoją mocą co bardziej wrażliwe skóry :(

      Usuń
  2. Mam go na liście od dawna, ale również wypatruję promocji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to trzymam kciuki za dobre promo, bo naprawdę warto wypróbować!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. to sklep Strawberry.net – wysyła do Polski, nawet zwraca podatek, będę o nim pisać niedługo osobny post, bo jednak nie wszystko jest tam takie piękne, jakby się mogło na początku wydawać...

      Usuń
  4. Ciekawy produkt, muszę wypróbować! Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcialam sie podzielić informacja, ze smaruje buziunie juz ponad tydzień olejem z awokado i jest dobrze. Na razie. I nawet specjalnie nie bałaganie w łazience, szok. Szczegóły podam Ci pozniej, na razie polecam i jestem całkiem bliska zachwytu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czemu ale jak tlyko go zobaczyłam to miałąm wrażenie, że jest dla facetów :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawią mnie kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak przyjdę do Ciebie na maseczki i paćkanie, to chcę to.

    OdpowiedzUsuń