niedziela, 11 stycznia 2015

Nowość M•A•C: Studio Nail Lacquer w karnawałowym odcieniu Special Potion

Muszę Wam szybko pokazać lakier z MAC-a, który trafił do mnie kilka dni temu za sprawą mojej drogiej mamusi (a raczej Mamusia, bo prawidłowa odmiana to: ten Mamuś). Mamę z tego miejsca serdecznie pozdrawiam – najwyraźniej została stałą czytelniczką mojego bloga i doskonale wie, na co jej córka wydaje pieniądze, gdy nie wydaje ich na ukochanego babusi wnusia. Ups, wydało się. 

„Bo ja nie wiedziałam, który wybrać, wszystkie były takie piękne!” – zaczęła. „I pani w salonie pomalowała mi paznokcie na próbę i aż piszczała, że takie śliczne lakiery przywieźli” – dodała. Popatrzyłam na flaszkę i oczy mi zabłysły, tak samo jak lakier zasuwał do mnie blaskiem. Trochę mi się zrobiło smutno na myśl, że nie będę miała zbyt wielu okazji do aplikowania dyskotekowego błysku, ale potem zrobiło mi się wesoło na myśl, że mogę przecież oszukać system i połyskiwać, kiedy tylko mi się zachce. Zachciało się właściwie od razu.


Special Potion to pierwszy MAC-owy lakier w mojej kolekcji. Z ich lakierami jakoś zawsze było mi nie po drodze. Oglądałam je zwykle w limitowanych edycjach, gdzie 10 ml kosztuje około 80 zł, i szkoda mi było wywalać tyle kasy, skoro na świecie mamy Essie, Orly, czy choćby maluchy z L'Oréala... Dopiero niedawno, przeglądając stronę MAC-a, odkryłam, że kolory ze stałej oferty kosztują 42 zł za 10 ml, co jest już całkiem akceptowalną dla mnie ceną. 

Special Potion to jeden z 16 nowych odcieni MAC Studio Nail Lacquer, które producent wprowadził na rynek dosłownie przed chwilą. Prawie wszystkie nowe lakiery są glitterami w rozmaitych wydaniach. Special Potion nie jest tu wyjątkiem. Kilka swatchy możecie obejrzeć na Imabeautygeek.com. Jakie tam są granaty i zielenie, coś pięknego!


Mama wybrała dla mnie mocno iskrzący fiolet. Całość mieni się i na fioletowo, i na różowo, na złoto i nawet na zielono – naprawdę ciężko dopatrzeć się, co dokładnie zostało tam utopione. Na zdjęciach wyżej widzicie dwie warstwy na bezbarwnej odżywce. Jest ładnie i wystarczająco (jedna warstwa to zdecydowanie za mało – są poważne prześwity) i wiedzcie, że na żywo wygląda to dużo lepiej. Ja jednak zakochałam się w nieco innym wydaniu Special Potion. Uważam, że podobnie, jak w przypadku wielu innych glitterów, ten najlepiej prezentuje się jako warstwa wierzchnia nałożona na kolorowy lakier podkładowy. Na początek wybrałam szaraka z delikatnym shimmerem: OPI – I Have A Herring Problem. Efekt mnie oczarował!

Tak, wiem, w opisie jest błąd. Ale może nie zwrócicie uwagi, mimo że ja zwróciłam?
Po aplikacji paznokcie są szorstkie w dotyku (nic dziwnego, w końcu poprzyklejał się do nich milion połyskujących farfocli), ale nie są to takie nierówności jak przy piaskach – i dobrze, bo to mnie akurat drażni.
Jestem absolutnie zachwycona efektem, jaki uzyskałam na paznokciach już po jednej warstwie lakieru podkładowego i jednej MAC-owego brokatu. Równie zachwycające jest ekspresowe schnięcie – zanim rozważyłam aplikację Seche Vite, manikiur był gotowy.

Która wersja bardziej Wam się podoba? 

Pojemność: 10 ml
Cena: jeśli lakier pozostanie w stałej ofercie, powinien kosztować 42 zł, dajcie znać, jeśli któraś z Was zna jego właściwą cenę. 
Ocena: 6/6

36 komentarzy:

  1. O mamo!!! przepiękny! Nigdy nie zwracałam uwagi na lakiery MACa, widze, że to poważny błąd :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekny kolorek, dobrze ze nie s a po 20 zl bo bym sie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. no pewnie, najfajniejszy z wszystkich Mamusiów :D

      Usuń
  4. to teraz na jakieś disco musisz się wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dobry początek planuję minidisco w domu w słuchawkach ;)

      Usuń
  5. Też się bardzo miło zdziwiłam, że lakiery ze stałej kolekcji kosztują tylo 42 ziko:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Bardzo Twojo to wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiekny!
    moja mama tez wie co lubie :) i pierwszy lakier Mac tez dostalam od swojej mamy (zreszta jak kazde kolejne pozniej ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach te mamy, wiedzą, jak uszczęśliwić swoje próżne córy :P

      Usuń
  8. W buteleczce MACowy lakier bardziej mi się podoba. Wydaje mi się że na paznokciu już traci urok, ale być może zdjęcia przekłamują efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę przekłamują, najbardziej lakier traci urok w pełnym świetle dziennym. gdy kończy się dzień, pokazuje swą doskonałość, ale przecież został wymyślony na wieczorne wyjścia :)

      Usuń
  9. na szaraku jakoś tak... wyszlachetniał?
    piękny odcień <3
    ech, żałuję, że mój mamuś nie interesuje się kosmetykami wcale :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale pewnie Twój mamuś ma wiele innych zalet!

      Usuń
    2. no pewnie :) i jest fantastyczną babcią :)

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba. Muszę odwiedzić MACa i się przyjrzeć lakierowym cukieraskom :))

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda prześlicznie, ale jak dla mnie lakiery z takich firm jak Mac czy Dior są zdecydowanie za drogie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale Dior ponad 2x droższy od stałej oferty MAC-a!

      Usuń
  12. Mój Mamuś czyta bloga, jest na bieżąco z moimi kosmetycznymi zakupami i stanowczo odmawia kupowania mi kosmetyków. Szkoda, niedobry Mamuś.
    Podoba mi się jak wygląda na paznokciach, muszę obadać lakierowe nowości MACa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rety, wytłumacz swojemu Mamusiowi, że kosmetyków nigdy za wiele i że od każdego jesteś jeszcze piękniejsza i szczęśliwsza hyhy

      Usuń
  13. Super kolorek <3 Nigdy nie próbowałam lakierów MACa, bo uważam że jest tam o wiele więcej innych produktów które są dla mnie priorytetem, ale sądzę że kiedyś ulegnę i kupię i lakier ;)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam opory przed lakierami MAC-a, dokładnie z tych samych powodów, ale mama rozwiązała ten problem za mnie ;)

      Usuń
  14. Mam nadzieję, że uda mi się je pooglądać na żywo bo chciejstwo mi się przez Twojego Mamusia włączyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhy, widzisz Mamuś, co narobiłaś? :D

      Usuń
  15. Piękny! Mnie podoba się ta druga wersja, mimo niechęci do piasków, zaczynam lubić takie wielokolorowe błyskotki. Niepotrzebnie zupełnie wchodziłam na podany prze Ciebie link, bo zakochałam się w kolejnym złoto-srebrnym glitterze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ten zielony??? czyż nie jest piękny?!

      Usuń
  16. Obie wersje mi sie bardzo podobaja :) a to dlatego ze kocham lakiery do paznokci <3
    a tak z piasków to uwielbiam Zoya bo ma naprawde najlepsze piaski :)

    OdpowiedzUsuń