środa, 19 listopada 2014

Środowe nic wielkiego: Manhattan – Eyemazing – cienie w kredce

Lubię firmę Manhattan, a najbardziej lubię kupować produkty z jej oferty za półdarmo w kosmetycznych outletach. Kredki, które dziś Wam pokażę, kosztowały 3,39 zł za sztukę. 


Cienie w kredce też lubię, choć niedościgniony wzór leży na nieco wyższej, sephorowej półce. Kredki Jumbo mają piękne kolory, są miękkie, świetnie napigmentowane i trwałe. Zostawmy je dziś jednak i przejdźmy do tych za trzy trzydzieści dziewięć. 


Kolory wzięłam chyba wszystkie, które były dostępne w sklepie, nie szukałam swatchy, bo uznałam, że za tę niewygórowaną cenę i tak będzie fajnie. No i w sumie jest nieźle, chociaż ten miedziany złotek taki mało wyjściowy na zdjęciu – na żywo więcej w nim nieskrępowanej urody, choć i tak odcieniem nie oszałamia. Bywa. Nie widać tego dobrze na swatchach, ale wszystkie trzy mają połyskujące drobiny, mimo że u tej białej perłowy efekt zniknął w tajemniczych okolicznościach na moim zdjęciu. Na żywo posiada chłodny połysk, który bardzo pasuje do śnieżkowego makijażu – na przykład miło rozświetli wewnętrzne kąciki. 


Niestety, trwałość jest dość marna. Kredki nie zasychają na skórze, do samego końca da się je łatwo rozcierać, co przekłada się na szybką ścieralność. Na moich tłustych powiekach po kilku godzinach prawie nie ma po nich śladu, na bazie jest lepiej, ale wciąż tylko lepiej. Grafit z eleganckimi, delikatnymi, pojedynczymi brokatowymi drobinami ma chyba najlepszą trwałość, należałoby też pochwalić wszystkie naraz i każdą z osobna za miękkość i miłą współpracę. Każdej z nich zdarzało mi się używać solo w ramach ekspresowego, czterominutowego makijażu na całą ruchomą powiekę – roztarte wyglądają zupełnie niegroźnie, pozostawiają tylko delikatny efekt z serii „coś się dzieje”.

Nie jestem pewna, czy znajdziecie kredki Eyemazing w szafach Manhattan w Polsce, ale na niemieckiej stronie producenta zaznaczone jest, że pochodzą ze stałej oferty. Ciekawe, ile kosztowałyby w pełnej złotówkowej cenie. Za trzy trzydzieści dziewięć powiadam, że warto.

11 komentarzy:

  1. fajna cena, tak to można kupować

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rudawy średni, ale pozostałe fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grafitowy najładniejszy mym skromnym zdaniem. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiekszosc tych kredek bardzo szybko sie wycieraja.. Chyba najbardziej lubie nyx'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, NYX też jest super, masz rację, nie ustępuje Jumbo z Sephory!

      Usuń
  5. ciekawa sprawa, nie miałam jeszcze tych cieni w kredce, może kiedyś się na inny kolor ;;)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie kredki stosować jako kolorystyczną bazę pod mniej napigmentowane cienie.

    fajna nazwa: eyemazing. me likey :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dość pomysłowa nazwa, to prawda. jak nie Manhattan ;)

      Usuń
  7. Na moich powiekach tylko nieliczne kredki się trzymają. Ostatnio nastąpił u mnie wielki comeback Jumbo pencil marki NYX. Podeschły trochę i na bazie dają radę do końca dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NYX-y super, jakość porównywalna z Sephorą, ale na razie Sephora wygrywa dla mnie kolorystycznie.

      Usuń
  8. Szkoda ze nie są trwałe, no ale za taką cenę, na krótkie wyjście czemu nie :-)

    OdpowiedzUsuń