środa, 15 października 2014

Catrice, Check & Tweed LE, Eye Brow Fixing Gel: dlaczego jest Ci zupełnie niepotrzebny?

Dlaczego nie warto zawracać sobie głowy żelem do brwi z jednej z pierdyliona limitowanych edycji Catrice? Zacznijmy od tego, że moim przeskromnym zdaniem nie warto zawracać sobie głowy całą kolekcją Check & Tweed. Sztyfty do ust są okropnie suchymi matami, wypiekane cienie mają słabą pigmentację, lakiery Catrice ogólnie nie zachwycają jakością. Nie macałam tylko rozświetlacza, więc się nie wypowiem. Ale ma fajny wzorek. 


Żel do stylizacji brwi, po spolszczeniu zwany żelem fiksującym, brzmi jak żel fiśnięty. A przynajmniej fisia miewający. Nic zatem dziwnego, że producent wymyślił, że będziemy go aplikować taką oto fiśniętą, szorstką szczotą:


Zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić, czemu miałyby służyć te długie, sztywne włosiska. Leonid Breżniew byłby pewnie zachwycony, ale z przyczyn oczywistych nie zapytamy go o opinię. Szczotka jest niewygodna w obsłudze, a manewrowanie nią jest równie przyjemne jak drapanie się po plecach tępą żyletką.

Żel występuje w przyrodzie w odcieniu 01 Neutrally Brown, który na żywo wygląda jak przybrudzone (lepiej nie wyobrażać sobie czym) smarki.


Smarki schną niespodziewanie długo, nie robią z brwiami nic szczególnie atrakcyjnego (a może nic w ogóle?) i okazały się najgorzej wydaną dwudziestką w ostatnim półroczu. Nie idźcie tą drogą.


Cena: 18,99 zł
Ocena: 2/6 (bo żel nie sprawia, że jest gorzej niż było)

30 komentarzy:

  1. Hahaha przypomniał mi się taki filmik na YouTube po twojej ocenie: "Super, świetnie, doskonale Ci poszło, ale 2/10" ;D Wracając do tematu, ja nie używam nic, kompletnie nic, do swoich brwi - miliony makijażystek uważa, że to najgorsze zło na świecie, a mi z tym dobrze :) Więc tego typu produkty to dla mnie tylko strata pieniędzy, tym bardziej jeżeli są jeszcze takiej słabej jakość jak mówisz, że ten jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz naturalnie ładne brwi, to nie ma sensu się bawić w ich stylizację :) ja niestety mam bardzo niefajne brwi, dość jasne (jestem jasną blondynką), jedna bardziej krzaczasta od drugiej, no dramat po prostu. gdyby nie blogi, dalej chodziłabym po świecie z takimi zbyt jasnymi, nieuporządkowanymi krzaczorami i dalej zastanawiałabym się, czemu mój makijaż oka nie jest taki piękny jak bym chciała ;)

      Usuń
    2. Hm, moje brwi od zawsze były ciemniejsze niż włosy (szary, mysi ciemny blond, kontra prawie czarne brwi). Odkąd zaczęłam farbować włosy już nie ma takiej różnicy, a o brwi też zaczęłam bardziej dbać i teraz są dość grube i w miarę symetryczne :)

      Usuń
  2. Na szczęście nie zawracałam sobie nim głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ło jeżu, na skórze to to nieatrakcyjnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go dzisiaj w rękach i bardzo poważnie rozważałam zakup.. byłby to mój pierwszy żel :0 ale nie jest :3
    i bardzo dobrze bo nie wygląda zachęcająco :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie warto, naprawdę, dobrze, że się nie zdecydowałaś :)

      Usuń
  5. jesteś królową genialnych porównań. te smarki, te tępe żyletki! pisz, pisz, i nigdy nie przestawaj :)

    chciałam obczaić tę kolekcję na żywo, ale nie zdążyłam przed wyjazdem z Polski i teraz widzę, że dobrze iż tak się stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :******
      takie komplementy dodają skrzydeł!

      Usuń
  6. Oj będę unikać to dziwadło ;-) Obecnie używam żelu z MACa, świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam i nawet nigdy nie wpadł mi w oko w salonie, muszę go obejrzeć :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. postaram się pamiętać, żeby nigdy nie zawracać sobie nim głowy :)

      Usuń
  8. Ja zawsze mam pecha do tego typu produktów, więc już się pogodziłam z tym, żeby ich nie kupować. Moje brwi wyglądają źle pokryte takimi żelami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście świat zna tyle sposobów podkreślania brwi... :)

      Usuń
  9. Za tego Breżniewa to Cię całuję w polik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [wtrącam się] sądząc po mojej mewie z dzieciństwa to ja mogę być daleką krewną. [/wtrącam się]

      Usuń
    2. [ws2] I przez to/dzięki temu poznawanie większości zachwalanych produktów do brwi nie jest dla mnie, bo w 95% nie robią ich w czerni! :< [/ws2]

      Usuń
  10. Ja jestem wielką fanką moich resztek Delia Onyx i podejrzewam, że jak w końcu je wykończę to skuszę się na następne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie widziałam tego kosmetyku w sprzedaży :O

      Usuń
  11. Breżniew na pewno byłby zadowolony!
    :D

    ja tam nie używam takich wynalazków, ledwo pamiętam, żeby maźnąć brwi brązowym cieniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak się ma udane brwi, to można sobie zapominać :P

      Usuń
  12. Mam podobne odczucia jesli chodzi o żel z loreala - tez do brwi - nie robi kompletnie nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolly, który? bo kupiłam wersję bezbarwną i do niej nie mam zastrzeżeń, ale chciałam dla Mamy wybrać wariant barwiony i teraz się zastanawiam, czy jest sens.... bo może lepiej będzie jak kupię z Bobbi Brown, który mam dla siebie i jestem bardzo zadowolona. Tylko znowu dobór koloru na odległość trochę mnie zniechęca...

      Usuń
  13. Uffff jak dobrze, że mam już swoje ulubione produkty do brwi :) Za to odpuściłam sobie wszystkie dobre rady znających się lepiej ą i ę, bo w moim przypadku brwi i tak żyją własnym życiem i nie mogę przekonać się do podkreślania ich zgodnie z wszystkimi wymogami :D Wszak Naturze w drogę się nie wchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym podkreślaniem brwi ciągle coś się zmienia. Przez długi czas wybierałam tylko cienie, a od kiedy zaglądam do brow baru i moje brwi nie są już bezsensownie przystrzyżonymi krzakami, doceniam tempo pracy żelowych produktów. Niedawno zaczęłam też eksperymentować z kredkami i byłam w szoku, że to u mnie tak ładnie może wyglądać (całe życie myślałam, że kredki są nie dla mnie, bo dadzą sztuczny, przerysowany efekt)

      Usuń