niedziela, 8 czerwca 2014

Nie takie brzydkie kaczątko: L'Oréal Color Riche nr 805 Mysterious Icon

Bardzo lubię maluchy z L'Oréal – da się je zużyć w całości, są dobrej jakości i mają różne ciekawe kolory. Nie kupuję ich jednak w pełnej cenie. Dwie dychy za 5 ml to trochę słaby interes. Wybrane odcienie da się zdobyć za 8 zł w internetowym outlecie (tu oczywiście opłacają się większe zakupy, inaczej koszty wysyłki zjedzą całą okazję), a na resztę warto polować w czasie akcji promocyjnych -40% w Rossmannach, Hebe, Super-Pharmach i innych Naturach. Dziś przedstawiam Wam mało atrakcyjnego smutasa, który po opuszczeniu butelki robi się całkiem przyjemnym, niekoniecznie wieczorowym, brązowym elegantem. 


Lakiery z kolekcji Color Riche mają wszystko, co najlepsze: dobre krycie już po jednej warstwie (przynajmniej te ciemniejsze sztuki, które miałam okazję nosić), idealną, nielejącą i nieglutowatą konsystencję oraz bardzo szeroki pędzelek (co najmniej taki jak w nieprofesjonalnych Essie) – tu rzecz gustu, ja takie lubię, bo mam szeroką płytkę, a więc dużo naraz do opędzlowania ;).


Numer 805, czyli Mysterious Icon, to prawdziwie miedziany odcień – w sztucznym świetle iskrzy złotymi drobinkami, za dnia nieco łagodnieje, choć – jak widzicie – wciąż nie można odmówić mu blasku. Ja takie ciemne lakiery chętnie noszę przez cały rok: mój mózg nie przerabia prognozy pogody na chęć przywdziewania jasnych, słodkich różyków i innych pasteli. Może z natury jestem ponura :>. A tak serio: jasne, radosne odcienie równie chętnie noszę, ale nie ma to nic wspólnego z aurą. W kwestii lakierów obowiązuje u mnie zasada: na kogo padnie, na tego bęc. Przynajmniej tak to wygląda od kilkunastu miesięcy. 

Jeśli chodzi o technikalia, Mysterious Icon nie odbiega od poprzedników, z którymi miałam do czynienia: ładnie się rozprowadza, nie smuży, z jedną warstwą można bez wstydu wyjść do ludzi, chociaż zalecam dwie – pod światło wyglądają dużo lepiej. Schnie całkiem szybko, a jego jedynym grzechem jest ścieranie się z końców już po 24 godzinach od nałożenia. Poza tym nie odpryskuje i nie złazi płatami, można go nosić co najmniej przez 4-5 dni. Nie wiem, co by było dalej, bo po tym czasie zmywam go sama. Bardzo ładnie pasuje do letnich, jasnoróżowych spodni – sprawdzone dzisiaj :). 

Na pewno warto zwrócić uwagę na tę serię. Moim skromnym, nieeksperckim zdaniem jest bardzo udana. 

Color Riche nr 805, Mysterious Icon
Pojemność: 5 ml
Cena: ok. 21 zł 

28 komentarzy:

  1. uwielbiam te maluszki od Loreal :]
    może nie jest to jakoś szczególnie letnia wersja kolorystyczna ale na pewno ciekawa :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny :)
    marzy mi się lakier trzymający się 4-5 dni paznokci :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak mnie marzy się Essie trzymający się... w ogóle :/

      Usuń
  3. dla mnie za ciepły. wolę chłodniejsze brązy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mogą być z shimmerem?

      Usuń
    2. aha, jeśli kiedyś będziesz mieć moralniaka, bo kupiłaś kolejny lakier do paznokci, ja mam ich ponad 180 :PPPPP przez ostatnie 2-3 lata cierpiałam na ostry lakieroholizm :]]]]]

      Usuń
  4. OMG też mam ten odcień i bardzo go lubię, jesteśmy sobie przeznaczone (my sobie, nasze lakiery sobie) <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący bym rzekła :) Ja wolę jednak mocniejesze kolory, róże i czerwienie, to najbardziej moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz, a ja czerwieni w ogóle nie noszę, jest totalnie nie-moja :) możeeee kieeeedyś...

      Usuń
  6. Zima i jesienią chętnie siegam po takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam z tej serii kolor Acid Watermelon, taki jasny róż ale w aplikacji jest średni. Nawet po 2 warstwach smuży i źle kryje. Ale mam też ciemniejszą sztukę i zobaczę czy jest lepsza w aplikacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, szkoda, myślałam, że wszystkie lakiery z tej serii tak dobrze dają radę. jeszcze mam ze dwa niewypróbowane kolory u siebie. zobaczymy, jak im pójdzie

      Usuń
  8. Zerknę na te maluchy! Lubię takie mini wersje :)
    Ten kolor średnio wpisuje się w moje upodobania, ale na pewno wybiorę coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przynajmniej da się go zużyć ;)
    Kolor zupełnie nie mój, więc się nie wypowiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł z takimi mini wersjami w końcu rzadko kiedy udaje mi się zużyć lakier do końca, choć szczerze mówiąc ten kolor średnio mi się podoba, chyba ze względu na złote drobinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat bez tych drobinek pewnie odcień byłby już całkiem bez wyrazu, chociaż kto wie

      Usuń
    2. kochana mam jeden brązik roreara bez drobinek i jest taki, hmm, nijako kupowaty. Icon uwielbiam, i masz rację, bez drobinek też byłby kupą ;) czekaj, ty to nazwałaś brakiem wyrazu :P

      Usuń
  11. W buteleczce wygląda mało zachęcająco, ale na pazurkach faktycznie zmienia się w łabędzia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. podobają mi się te butelki loreala, ale totalnie nie mój kolor, ja lubię żarówy i róże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja róże mam może ze dwa w kolekcji, a poza tym wszystkie kolory tęczy :)

      Usuń
  13. całkiem przyjemny, fajnie, że ma shimmer :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi sie ten kolor spodobal! lubue takie ;)
    lakiery maluszki tez ma max factor i eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie kolory od czasu do czasu, za maluchami nie przepadam. Wyjątkiem są miniatury Orly, jednak ja podczas zakupu na pojemność nie patrzę, mam inne wytyczne ;)

    OdpowiedzUsuń