piątek, 20 czerwca 2014

Jak wymawiać nazwy firm kosmetycznych? vol. 2

W zeszłym roku we wrześniu opublikowałam post, w którym pomogłam Wam (i sobie) rozwiać wiele wątpliwości dotyczących wymowy nazw firm kosmetycznych. Wielkie Uff nadeszło, gdy dowiedziałam się wreszcie, jak poprosić w aptece o Effaclar K (od La Rosz Poze), gdy mogłam poinformować koleżankę, że woda termalna z Juriaż jest najlepsza, a krem do rąk z masłem shea od L'Oksitan u mnie się nie sprawdził. Tekst o trudnej wymowie (głównie francuskich) połamańców do dziś jest najbardziej popularnym wśród wszystkich, jakie kiedykolwiek napisałam i wciąż ktoś trafia na niego z Google po wpisaniu magicznego „nazwa_firmy jak wymawiać”. Pora na małe uzupełnienie. Mam nadzieję, że i tym razem moje nieprawidłowo zapisane, ale proste do odczytania hasła pomogą Wam raz na zawsze skończyć z wtrąceniami typu: „ten żel pod prysznic jest z Le Peti Marselje, CZY JAK TO TAM SIĘ WYMAWIA”.


Aesop – ejsop
Balmain – belmaą
Boucheron – buszorą
Cacharel – po polsku najbliżej jest kaszarel
CHI – czi
Chloé – kloi
Coryse Salomé – kori salomi(e) – na końcu jest takie trochę i, trochę e
Decléor – dekleor
DKNY – di kej en łaj
Elie Saab – eli sa(a)b
Ella Baché – ela baszej (tak mówią anglojęzyczni)
Ermenegildo Zegna – ermenedżildo zenia (u niektórych słychać: dzenia)
Eveline – ewelajn
Jean Paul Gaultier – żaą pol gutie
Joop! – ju(u)p lub może nawet joup
Juvena – juwena
Kiehl's – kils
Lacoste – lakost
Laura Mercier – lora mersje
Le Petit Marseillais – le peti marselje
Lierac – lierak (nie: lirak)
Lirene – liren
Montagne Jeunesse – montanie żones
Moschino – moskino
Peggy Sage – to firma francuska, a we Francji mówią: pegi saż, anglojęzyczna reszta świata wymawia: pegi sejdż
Thierry Mugler – tieri mugler (po angielsku: tieri mjugler)

Przyznajcie się, która z Was uskuteczniała szalone językowe połamańce? Ja mam parę lingwistycznych grzechów na sumieniu... Aha, wymowę różnych słów w rozmaitych językach możecie poznać na absolutnie cudownej stronie: pl.forvo.com. Część odpowiedzi wyciągnęłam z reklam.

Całuję czule.

51 komentarzy:

  1. Buszorą brzmi jak jakiś gatunek świnki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, PADŁAM ;D :DDDD dobre ;D

      Usuń
    2. Brawo! Bouchon czyt. Buszą to wieprzowina po francusku :)

      Usuń
    3. oho, L. wyczuła mięso nosem.

      Usuń
    4. Dzięki, meg! Ma się to lingwistyczne wyczucie.
      Prawdziwa ze mnie wegetarianka, Agatko droga.

      Usuń
    5. o tak, prawdziwa z Ciebie wege-girl, skoro mięso Ci w głowie ;)

      Usuń
  2. Przydatny post;) kiedyś szukałam jak wymowic LRP;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie w ogóle dziwi, że w Polsce sprzedaje się produkty Le Petit Marseillais pod taką nazwą. ani to chwytliwe, ani łatwe do zapamiętania...

    gwałciłam fonetycznie chyba z 1/3 tych nazw... mea culpa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zrobili kampanię w tv i tam pani mówiła "le peti marselje", żeby naród oswoić ;D

      Usuń
    2. jeżu nawet nie wyobrażasz sobie, jak mnie ta laska wkurza :D na dodatek pokpiwają z Polaków, bo weszli na rynek z najbanalniejszym i najprzeciętniejszym asortymentem jaki mają. Smuteczek.

      Usuń
  4. nie no! kapitalna notka! chyba ją sobie wydrukuję, bo niestety mam problem z wymową większości francuskich nazw ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, wiele bym dała, żeby w liceum uczyli mnie przez 4 lata podstaw francuskiego zamiast niemieckiego... niestety. nie to liceum, nie to życie ;)

      Usuń
    2. Klappe zu, Deutsch ist wunderschön!

      Usuń
  5. Swietna notka! ja niestety czesto kalecze Nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. di kej en łaj mnie urzekło. :D Wygląda kosmicznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. połamałam sobie myśli :D ciężko się czyta to jak się czyta a co dopiero normalną nieodmienioną nazwę!

    OdpowiedzUsuń
  8. ermenedżildo zenia ---> drugi człon kojarzy mi się z moją babcią. :D

    Trochę sobie połamałam język - idealne ćwiczenie z samego rana. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydatny tekst. Muszę zajrzeć do tego z września i połamać sobie trochę myśli i język :) ja ogólnie mam tak, że w myślach wszystko pięknie, ładnie sobie powiem, ale już na głos to przeważnie wychodzi jakaś masakra językowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a najlepsze riposty przychodzą zawsze 5 minut po fakcie hehehe

      Usuń
  10. czasami mam problem jedynie z francuskimi nazwami, cyrylicy też nie potrafię rozszyfrować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też patrzę na cyrylicę jak cielę w malowane wrota. mogliby mnie tam obrazić i nawet bym nie zauważyła ;P

      Usuń
  11. Mnie dopiero niedawno koleżanka olśniła, że MOSZINO nie istnieje. Głupio mi od zeszłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kiedyś miałam perfumy MOSZINO, więc Cię rozumiem doskonale :>

      Usuń
    2. Ja czuję do Moszino sympatię przez I love love, ale nic poza tym. I jeszcze robiło ze mnie frajera, bo źle je wymawiałam. Psotnik jeden.

      Usuń
  12. Toczą się bity o wymowę Chloe - jedni optują za kloi, inni za kloe :D. Podobno ta pierwsza wymowa jest amerykańska, ta druga francuska. Albo na odwrót :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli można mówić, jak komu pasuje :)

      Usuń
  13. Przeczytałam ten post, wróciłam do pierwszej części i aż się zaśmiałam pod nosem uświadamiając sobie jak wiele błędów sama robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam to samo, jak odkrywałam za pierwszym razem wymowę tych wszystkich firm ;)

      Usuń
  14. Wybierając się do apteki sama chciałam poprawnie wypowiedzieć " La Roche Posay " googlując nastrafiłam na chyba z 4 różne wymowy.. i bądź tutaj mądry, Post bardzo przydatny :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze myślałam MOSZINO a nie MOSKINO :O

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym miejscu chciałabym podziękować Mamie, która zaczęła mnie wysyłać na francuski w młodych latach ^^ Ominęło mnie duuużo wpadek słownych ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Francuskie nazwy są "najgorsze" :D będąc we Francji nie umiałam przeczytać nawet smaków lodów, zwłaszcza tych dłuższych ;) fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, ja we Francji też się czułam nieco dziwnie, choć ostatecznie bardzo polubiłam się z tym krajem :)

      Usuń
  18. Dzięki za przydatny wpis. Niestety czasem bywa tak, że chcemy się wykazać naszą wiedzą a nie wiemy jak wymówić nazwy firm kosmetycznych. Takie wpisy są bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. qrde, to miało być do świni :D

      Usuń
  20. Przydatny wpis, szczerze mówiąc odnotowałam kilka niepoprawnie wymawianych przeze mnie nazw :) Już się poprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasami jest też tak, że w różnych krajach różnie wymawia się tą samą nazwę. Pamiętam, że we Włoszech zaskoczyło mnie DOVE wymawiane przez Włochów po prostu DOWE :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tylko sie wymadrze i dodam, ze "au" po francusku zawsze czytamy jako "o". Wiec bedzie "gotie". I jeszcze "Coryse" to po prostu "koriz", "montagne jeunesse" "mątań żenes" i juz sie zamykam, bo nikt nie lubi madralinskich i to jeszcze bez polskich znakow (sporo zachodu mnie kosztowalo wklejenie tych trzech powyzej).
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za cenne uwagi! wiesz, ja nigdy nie uczyłam się francuskiego, a wersje, które napisałam, wzięłam ze wspomnianego Forvo i różnych filmów na youtube, w których francuskojęzyczni ludzie wymawiali te słowa. może coś źle usłyszałam, a może różni ludzie mówią różnie?

      Usuń
    2. Zuzanna ma rację, oczywiście, to wcale nie wymądrzanie - akcent nie akcent, montagne zawsze będzie "mąTAŃ", a jeunesse - "żeNES", oczywiście upraszczając. Poza tym poprawiłabym jeszcze Balmain – "balMĘ", a Boucheron to bardziej "buszRĄ". O włoskim nie mam pojęcia i z Moschino miałam jak pozostali:) nie mówiąc o bardziej egzotycznych językach.Jedyną nadzieję na rewanż widzę w wódce Żołądkowej i Żubrówce. Niech się męczą!

      Usuń
  23. Spoko luzik! Godny pochwaly wysilek, mnie tam by sie nie chcialo, ale powszechnie wiadomo zem leniuszek. Takze tego, dzieki za brak zalu za madrzenie sie.
    Poza tym wiadomo, ze ile ludzi, tyle akcentow (choc tak naprawde to nie), a jeszcze inni moga na przyklad seplenic. Wiec Ty na pewno slyszalas dobrze, ich wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miala byc odpowiedz do odpowiedzi, ale mi dzis nic nie wychodzi.

      Usuń
  24. Peggy Sage to na pewno 'pegi saż'? Po tym jak większość moich znajomych ( w tym także przedstawicielka tej firmy) wymawia 'pol sagan' nabrałam wątpliwości... I co o tym myśleć?!

    OdpowiedzUsuń