środa, 16 kwietnia 2014

Moje pozłacane szczęście: Astor Pure Color Perfect Blush nr 006 Golden Sand

A było to tak... zrobiłam kiedyś szalone zakupy w eZebrze i nawrzucałam do koszyka mnóstwo taniej kolorówki. Brałam wszystko na oko, tylko kilku szczęśliwców doczekało się odszukania swatchy i głębszych przemyśleń. Za dwieście złotych uzbierało się duże pudło makijażowych i lakierowych zdobyczy, a ja przeżyłam – jak to mawiał kiedyś mój licealny przyjaciel – orgazm wsteczny nosem. Rozpakowywanie czegoś takiego było jedną z najfajniejszych rzeczy, jakie sobie zafundowałam w temacie zakupów. Zdarzyło mi się potem jeszcze kilka mniejszych lub większych zamówień w kosmetycznych outletach, ale tamto było przepotężne. Niezapomniane. Legendarne.
Wśród tego morza kosmetyków, po którym dryfowałam pomiędzy przedmiotami różnej jakości i różnego dopasowania do moich potrzeb, odnalazłam perełkę. Niepozorne, małe, plastikowe pudełko z prawdziwym skarbem w środku.


Róż Pure Color Perfect Blush w odcieniu 006 Golden Sand kupiłam za niecałe pięć złotych. Cena była ultrapromocyjna, a do tego oberwałam jakimś rabatem za duże zamówienie. Nie spodziewałam się po nim niczego nadzwyczajnego, chociaż na żywo wydał się równie interesujący, co na zdjęciach w sklepie.

Producent przysięga, że róż w 90% składa się z naturalnych składników lub – uwaga – takich, które pochodzą z naturalnych źródeł. Ewidentnie ktoś dziergał grubymi nićmi ten marketingowy sweterek, zresztą moim zdaniem całkiem niepotrzebnie i bez sensu. Róż podobno zawiera ekstrakty z passiflory, pelargonii i orchidei. Brzmi wspaniale. Smacznego? Miłego wąchania? Dla mnie równie dobrze mógłby mieć ekstrakty z przylaszczki, piżmaczka wiosennego i kurzyśladu polnego. Kogo to obchodzi? Przecież liczy się kolor.


Golden Sand to taki róż-nieróż. Pozłacany, drobinkowy beż pasujący do wszystkich pomadek nude – tych beżowych, brązowych i w odcieniu zgaszonego różu – z powodzeniem może robić też za bronzer. U mnie jest jednym i drugim – na zmianę lub naraz, w zależności od tego, jak wielką plamę i jakim pędzlem uczynię. Z powodzeniem można go aplikować na całą twarz – rozświetli, doda skórze blasku. Mimo obfitości kwiecia w sobie jest bezzapachowy i twardy jak kamień (ha! przecież to róż w kamieniu...), dzięki czemu nie pyli. Natężenie koloru jest średnie, a efekt subtelny, choć oczywiście można go stopniować. Niezbyt mocna pigmentacja to ogromna zaleta, bo daje nam zdrowo rozświetlone poliki i trudno zrobić sobie nim krzywdę. Jedyne, do czego mogę go przyrównać, to róż Sugarbomb z Benefitu. Sugarbomb jest brzoskwiniowy, ale daje podobny blask. No to co, pokazujemy?


Do zdjęć użyłam go naprawdę dużo, a i tak nie udało mi się uchwycić jego piękna. Na żywo tym razem był bardzo wyraźny, co wcale nie dało przerysowanego, dziuniowego efektu. Na mojej mieszanej cerze trzyma się długo i wracam do niego regularnie, nieco zaniepokojona faktem, że w pudełku powoli widać złowrogi prześwit. Rysą na nieskazitelnym wizerunku mojego złotego ulubieńca jest dość wygórowana cena regularna (w Rossmannie widziałam jakiś czas temu róże z tej serii za prawie 40 zł) jak na skromne dwa gramy szczęścia. 

Nie wiem, czy przypadkiem firma Astor nie przestała dokładać do szaf tego odcienia. Jeśli tak, to lecę po zapas, a potem czas na nowy związek...


Pojemność: 2 g
Cena: w drogeriach bez promocji: niecałe 40 zł, w internecie ok. 6 zł (wszędzie wyprzedany, znalazłam go jeszcze w paatal.pl)
Ocena: 5+/6

48 komentarzy:

  1. Powiadasz że pachną? Zastanawiam się czy moja skóra by to zdzierżyła, ale zaciekawiłaś mnie tym, idę jutro powąchać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę dodać że na Twojej skórze ładnie się prezentuje. :)

      Usuń
    2. ale ja przecież napisałam, że jest bezzapachowy mimo tylu ekstraktów kwiatkowych :)

      Usuń
  2. Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ładny kolor na fotach! :) I jakoś tak ładnie wykonturowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja coś wykonturowałam? chyba przypadkiem :>

      Usuń
    2. Gehehehe, dowcipniś.

      Usuń
  3. Oczami wyobraźni widzę, jak mogło wyglądać rozpakowywanie ogromnej paczki z kosmetykami. :D Wcześniej się nosiłam z zamiarem zrobienia zakupów na E-zebrze czy (ostatnio) Kosmetyki z Ameryki, ale jakoś rezygnowałam. :)
    Róż (choć różowego koloru to tu na próżno szukać) prezentuje się bardzo ładnie. Podoba mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no było fantastycznie! warto przynajmniej raz zrobić sobie taki prezent :) skuś się na to szaleństwo, naprawdę polecam.

      Usuń
  4. Och, jaka śliczna mordka z ślicznym różem.
    Za kurzyślad polny +5 do fajności. Co daje nam... niech no policzę... 90239389274725.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że dobrze odmieniłam...
      co my zrobimy z tą naszą fajnością, hmm?

      Usuń
    2. Wymienimy na kupony rabatowe do Sephory.

      Usuń
    3. o nie, ja już nie wchodzę w ich szatańskie progi. ale dla Ciebie mam rabacik, jeśli sobie życzysz :D

      Usuń
  5. Fantastyczny odcień, taki "nieprzerysowany" brąz! Może zapoluję na jakiejś promocji :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to proponuję na tym paatalu, taniej niż za 6 zł nie dostaniesz :D

      Usuń
  6. Kocham go miłością wielką, denko w pudełeczku jest już większe od tego, co w nim pozostało!
    Dziękuję Ci za obdarowanie mnie tym cudeńkiem, jest boski! ♥
    Fajnie jest zobaczyć kawałek Agaty! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się cieszę, że Tobie też podpasował!
      a Ty przecież możesz oglądać dużo więcej Agaty, o, zacny fejsiku ;)

      Usuń
    2. Ja nie wiem, co zrobię, jak się skończy! Chyba zamówię! ;)
      E tam, mało masz siebie u siebie na fejsiku! ;)

      Usuń
    3. hymmm, bo moja oszałamiająca uroda na zdjęciach dużo traci :P:P:P:P a tak serio, nie lubię siebie na fotkach, naprawdę jestem totalnie niefotogeniczna, więc po co psuć sobie humor ;)

      Usuń
    4. Bo aparat niegodzien Twe lico uwieczniać! ;)

      Usuń
  7. podoba mi się - i ładnie wygląda (tloczenie) w pudełeczku, i na poliku też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sympatyczny jest bardzo, właśnie dokupiłam kolejny na zapas :D

      Usuń
  8. Róż jak to róż, ja wolę jednak bardziej różowe, ale najbardziej spodobał mi się opis Twojego szczęścia przy otwieraniu tej kosmetycznej paki! Muszę ja też sobie kiedyś taki prezent zafundować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, no radocha była ogromna! warto chociaż raz zrobić coś takiego dla samego otwierania i przeglądania tych wielu skarbów. w normalnych warunkach za takie zakupy człowiek zapłaciłby pewnie z tysiaka :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle się pomylę przy pisaniu ;p

      Ładny kolor! i ładnie sobie go nałożyłaś :> podobają mi się te wytłoczone róże ^^

      Usuń
    2. bardzo zachęcające są takie wytłoczenia, miło się zaskoczyłam, że stosunkowo niedrogi Astor też przyjął takie rozwiązania

      Usuń
  10. hahaha orgazm wsteczny nosem :D Ja mam jeden różyk i maltretuje go codziennie SugarBomb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no no, i jak Ci się podoba? ja bardzo lubię Sugarbomb!

      Usuń
  11. Czytam pierwszy akapit, dochodzę do końca i skojarzenia mam tylko jedno http://www.knowledgehi.com/thumbnails/detail/20121020/neil%20patrick%20harris%20barney%20stinson%20how%20i%20met%20your%20mother%202560x1024%20wallpaper_www.knowledgehi.com_66.jpg :D :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda bardzo ładnie! Subtelny, dodaje uroku i elegancji. Gdyby nie to, że mam dużo róży to pewnie bym się skusiła na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może za 6 zł plus wysyłka i tak warto się skusić? :)

      Usuń
  13. Bardzo ładnie wygląda i bardzo ciekawy ten produkt. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Na polikach wygląda cudnie! Mam słabość do wszelkich różo-bronzerów, które dobrze wyglądają na skórze przez cały rok i pasują do każdego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajny kolor i pięknie podkreślone policzki :). Padłam czytając hahahah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, moja specjalistko od makijażu, z Twoich ust to naprawdę wielki komplement :D ten o padaniu w czasie czytania też ;)

      Usuń
  16. No faktycznie taki ni to brąz ni to róż, fajny uniwersalny ;) Chociaż na policzku dałaś go tak subtelnie, ja to bym pewnie "ciapnęła" ze 2 razy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest subtelnie, on po prostu sam w sobie jest niezbyt szokujący ;)

      Usuń
  17. Mój ukochany róż, tylko mam ten w odcieniu 008 Brown Berry, niestety zapłaciłam za niego 36 zł! Jednak jest wart i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, dokupiłam niedawno Brown Berry, właśnie dlatego, że ten mi się tak spodobał. też go znalazłam bardzo tanio w internecie i się skusiłam, ale jeszcze nie swatchowałam. Super, że potwierdzasz moje przypuszczenia o jego świetności!

      Usuń
  18. Efekt na policzku podoba mi się bardzo :)
    I jakie ma ładne tłoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem Ci, że u Ciebie wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na policzku wygląda cudnie, bardzo Ci pasuje:) Sama wolę chłodniejsze i typowo różowe kolorki, i chyba przyjrzę się bliżej tym różom przy następnej wizycie w Rossmannie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie ładny efekt :) i powiem Ci, że ja wcześniej nigdy nie miałam nic z astor

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam dziada i używam ale nigdy nie zwróciłam uwagi na jego skład..Bo fakt - nie pachnie nic a nic...

    OdpowiedzUsuń