poniedziałek, 20 stycznia 2014

10 uspokajaczy sumienia dla każdej blogerki zakupoholiczki

Złożyłaś gorące jak miska zupy postanowienie noworoczne, że będziesz ograniczać się w zakupach? To wspaniale, ja też mam taki plan, a teraz przyznaj się: jest 20 stycznia, a Ty już kupiłaś coś nadprogramowego! To nieprawda? Świetnie, w takim razie ten tekst nie jest dla Ciebie. Jeśli odpowiedź była twierdząca, a Ty nie czujesz się z tym dobrze, łapią Cię dziwne wyrzuty sumienia i nie możesz spać spokojnie, przeczytaj ten tekst. Od razu będzie Ci lepiej! Oto 10 powodów, dla których nie powinnaś się stresować tym, że kosmetyki same wpadają do Twojego koszyka.


1. Będę piękna!


Jeśli kupisz dwudziestą ósmą paletkę cieni nude lub sześćdziesiąty dziewiąty lakier w kolorze fuksji, a potem posmarujesz się jednym z osiemnastu kremów nawilżających, jakie masz w zapasach, istnieje naprawdę spora szansa, że wypiękniejesz w oczach (w najgorszym wypadku wyłącznie w swoich). Przecież wśród tylu cieni, lakierów, kremów mogą znaleźć się prawdziwe perełki, szkoda by było, gdyby przeszły Ci koło nosa...

2. Filantropia, wielkoorkiestryzm 


Kupując kosmetyki, wspierasz gospodarkę, a jeśli kupujesz od małych sklepików internetowych lub sprzedawców w niewielkich budkach, dokładasz się do ich wypłaty. Ta pani z osiedlowej drogerii też musi z czegoś żyć, prawda? Nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam pomagać!

3. Diabeł tkwi w szczegółach


Każdy cień, tusz, puder, rozświetlacz, lakier jest INNY. Czasem różnice są niewielkie, ale przecież diabeł tkwi w szczegółach. A nawet jeśli odcienie trudno będzie odróżnić (bielszy odcień bieli?), można skupić się na różnych właściwościach – zachowaniu na skórze/paznokciach, trwałości i tym podobnych sprawach wielkiej wagi. O, taka na przykład kolekcja miętowych lakierów: mięta w dużej butelce, mięta w małej, mięta matowa, mięta satynowa, mięta bąblująca i długo_się_trzymająca, mięta ładna, mięta brzydka. Tyle jest mięt do wyboru!

4. Haulujące wishlisterki


Inne też kupują! I to ile! Masz problem z wysypującymi się z szafek kosmetykami? Czarnych eyelinerów w swej kolekcji naliczyłaś więcej niż palców u stóp? Nie martw się, ONE też mają tak dużo. A może nawet więcej? W dodatku co chwilę chwalą się nowymi łupami (keyword: HAUL) oraz planami na przyszłość (keyword: WISHLISTA). Naprawdę z Tobą nie jest tak źle. A nawet jeśli jest źle, to z NIMI jest jeszcze gorzej.


5. Liczby nie kłamią


Jeżeli masz problem z tym, że kolejne dwie dychy poszły na puder matujący czy masło do ciała, pomyśl, ile takich dwudziestek wydajesz na: fast food, piwo ze znajomymi, taksówkę po piwie, tabletki odchudzające po piwie i fast foodzie... Jeśli zaś Twoje zakupy liczone są w setkach, nie zapomnij skonfrontować ich z comiesięcznym haraczem dla ZUS-u, który do czasu Twojej emerytury i tak pewnie upadnie.

6. To se ne vrati


Jaki sens ma regularne zaopatrywanie się w kolorówkę z limitowanych edycji? Ach, ogromny! Przecież ten róż do policzków zaraz zniknie z półek, i to już na zawsze! Kto wie, czy nie będzie kiedyś tak cenny jak paleta Naked 1? Poza tym mamy tu jeszcze jeden ważny aspekt: kolekcjonerski, patrz niżej.

7. Każdy coś zbiera


Ty zbierasz kosmetyki. Mój tata zbiera filmy. Jego kolekcja obejmuje na oko kilkaset tytułów (kto wie, może już ponad tysiąc?) i ciągle przybywa nowych. Kiedyś kupował gazety z dołączanymi DVD, teraz poszerza kolekcję o przyrodnicze Blu-Raye, nie zapominając przy tym o dokładaniu klasyków polskiej kinematografii. Od kiedy stał się Dziadkiem Tomasza, jego obszar zainteresowań poszerzył się o bajki. Każdy film zapisuje w pliku .xls (takim z wieloma filtrami), a gdy nowości zbierze się kilka, zdejmuje WSZYSTKIE płyty z półek i układa je od nowa. Dlaczego? Bo filmy ułożone są ALFABETYCZNIE. Czy wobec tych faktów Twoja kolekcja pomadek, cieni i kremów nie wydaje Ci się licha? No właśnie, miłych zakupów.



8. Wyższy stopień filantropii


Uzbierałaś już tyle pudełek, słoików i tubek, że nie ma szans wyczyścić zbiorów przed upływem dat ważności? No to się podziel! Tylu jest potrzebujących, tyle dziewcząt ucieszy się, gdy oddasz im parę przedmiotów ze swojej kolekcji. To daje nieograniczone możliwości dla dalszych zakupów: NIGDY nie jest za dużo, ZAWSZE jest kogo obdarować. Jeśli wszystkie przyjaciółki własne i dalekie znajome sąsiadów dostaną od Ciebie upominki, a kosmetyków wciąż masz zbyt wiele (co powoduje dyskomfort przy dalszych zakupach), zorganizuj rozdanie na blogu. Potem kolejne. I jeszcze jedno. Tylko nie zadawaj trudnych pytań – chyba nie chcesz ryzykować, że nikt nie weźmie udziału?

9. Filantropia doskonała


Kupujesz dla dobra innych. Przecież musisz przetestować, a potem napisać recenzję. To nic, że sto osiemdziesiąt innych blogerek opisało już swoje wrażenia. Twoja opinia jest równie cenna!

10. Wolnoć Tomku w swoim domku


Ostatecznie kogo obchodzi to, co robisz? To WYŁĄCZNIE Twoja sprawa. A że dzielisz się swoimi zakupami z rzeszą czytelniczek na blogu? Cóż, w końcu wszystkie jesteśmy nienormalne...

104 komentarze:

  1. Niezłe uspokajacze.. ja jednak będę trwala w swoim postanowieniu i nic kosmetycznego do końca marca nie kupie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też jestem szalona i ciągle kupuję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten tekst nie jest dla mnie dlatego.... PRZECZYTAŁAM GO :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na szczęście tego problemu nie mam, za biedna jestem by szaleć z zakupami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. luthienn, wszystko przed Tobą, popracujesz, pooszczędzasz i świat zakupoholizmu stanie przed Tobą otworem :D

      Usuń
  5. Odkąd zaczęłam pisać bloga (lol 2 tygodnie dopiero, ale sie liczy ;)) to zauważam ile kosmetyków kupuję a ile jeszcze chcę ;)
    11. Przeciez zawsze trzeba robić tak, żeby osiągać wyznaczone cele - wishlista. A gdy celem jest kolejna szminka i wystarczy ją kupić? Tym lepiej ;) takie zdolne jesteśmy i zawsze dostajemy to, co chcemy. To zaleta, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, początek blogowania to równia pochyła... wiem coś o tym ;)

      Usuń
  6. Ja zaś kolekcjonuje bransoletki, które potem szkoda mi nosić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czemu szkoda? przecież one się nie zużywają :)

      Usuń
  7. "5. Liczby nie kłamią

    Jeżeli masz problem z tym, że kolejne dwie dychy poszły na puder matujący czy masło do ciała, pomyśl, ile takich dwudziestek wydajesz na: fast food, piwo ze znajomymi, taksówkę po piwie, tabletki odchudzające po piwie i fast foodzie... Jeśli zaś Twoje zakupy liczone są w setkach, nie zapomnij skonfrontować ich z comiesięcznym haraczem dla ZUS-u, który do czasu Twojej emerytury i tak pewnie upadnie."

    <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jamapi, poczekaj, aż mój mąż napisze coś o oszczędzaniu przez kupowanie, muszę go zagonić do tej notki, jego ekonomiczne podejście do tematu na pewno Ci się spodoba ;)

      Usuń
    2. No to jestem ciekawa :D

      Usuń
  8. haha niezłe :) Samo życie!
    Pkt 8 - właśnie zdałam sobie sprawę, dlaczego nie mam żadnego zgłoszenia w moim konkursie, psia mać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie zmień zasady! zadaj pytanie, na które odpowiedź to: NIE lub TAK ;)

      Usuń
    2. Po czasie stwierdziłam, że jeśli nikt się nie zgłosi, nagrody zostaną dla mnie... więc nic nie tracę, haha ;p A tak serio, to trochę mnie to martwi. No ale cóż zrobić, batem nikogo do siebie nie przyciągnę ;)

      Usuń
  9. No to jutro ruszam na zakupy :) A tak poza tym fajny pomysł z tym postem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój dekalog! :) świetnie napisane. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, faktycznie dekalog, dziękuję za uznanie :)

      Usuń
  11. no i kamień spadł mi z serca. Ja tam mawiam - to nie kosmetyk - toż to inwestycja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siouxie, prawdziwie złota myśl!

      Usuń
    2. no nie? kocham Cię za ten wpis BTW

      Usuń
  12. Dobre, ale wg tego nie mam sumienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, ale za to masz ogromne worki rozdaniowe na swoim blogu :D

      Usuń
    2. Hm, przyznam się że nigdy tego nie brałam pod uwagę :D To jakby całkiem poza tematem.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. haha, dziękuję :) ale to przecież.. sama prawda ;)

      Usuń
    2. To jest właśnie w tym najlepsze :D

      Usuń
  14. ha ha ha, leżę i kwiczę :D

    ale przyznam się po cichu, że czasem rzeczywiście porównuję swoje zbiory ze zbiorami kogoś, kto ma kosmetyków więcej (najlepiej na youtube) i od razu nie czuję się już takim hoarderem :P a hoarderem jestem, bo kolorówki już teraz wystarczyłoby mi do końca życia, a mi ciągle mało :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. simply, witaj w gronie zakupoholików. rozgość się i obejrzyj nasze zbiory, może coś Ci się spodoba i dorzucisz do wishlisty? ;)

      Usuń
  15. Wydrukowane, na ścianie powieszone, druga kopia na lustrze - uspokajam się w trakcie mycia zębów i tuż przed snem. Precz z wyrzutami sumienia :)

    Z drugiej strony ja tak kocham kupować kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banieczko, niech Ci od teraz zakupy lekkimi będą!

      Usuń
  16. Choć ja takiego postanowienia nie powzięłam, to i tak czasem miewam wyrzuty sumienia spowodowane kolejnym kosmetycznym zakupem ;) Teraz będę miała wytłumaczenia na każdą ewentualność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wytłumaczeń jest aż 10, na pewno za każdym razem wybierzesz najbardziej przekonujące... ;)

      Usuń
  17. Super to podsumowałaś! Ja w styczniu postanowiłam nic nie kupować, nieco już moje postanowienie nagięłam, ale na każdy zakup znalazłam przynajmniej kilka wymówek i jest ok!

    OdpowiedzUsuń
  18. Już chciałam się pochwalić moją silną wolą ale d**a blada (niczym śnieg na dworze). Jestem tylko słabą kobietką. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nieeee. jesteś kobietką, ale żeby zaraz słabą? :)

      Usuń
  19. AJ LOF JU! :*

    Jestę filantropę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* jesteś, jesteś. wszystkie jesteśmy :>

      Usuń
  20. Haha coś w tym jest;D Tyle,że u mnie jest zupełnie odwrotnie - zeszły rok ułpyną pod tematem zakupów technicznych( aparat,telefon,itp) ten rok będzie bardziej kosmetyczny;D.Ale jest tego dobra strona,przynajmniej wyczyściłam co nieco zapasy których miałam ogrom;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś w tak fantastycznej sytuacji wyjściowej na ten rok, że aż Ci zazdroszczę :D

      Usuń
  21. świetne ! :D to idę kliknąć kolejne lakiery :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Póki co dzielnie powstrzymuję się przed zakupami. Wchodzę na jakiś sklep, wrzucam do koszyka to, na co mam ochotę... Później patrzę na sumę i mi przechodzi ochota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaglądasz do złych sklepów, ja patrzę tam, gdzie są świetne promocje i jakoś zawsze dobrze idzie z finalizacją :D

      Usuń
  23. Szacun za tego posta :) Niejednej z nas pozwoli spokojnie zasnąć tej nocy :>

    A tak poważnie, ja mam takie pudło, ale z próbkami perfum. Z kosmetykami mieszczę się jeszcze w normie, jedynym wyjątkiem są produkty do ust których lubię mieć nadprogramową ilość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja większości kosmetyków mam Mocno Nadprogramową Liczbę, no, może poza peelingami do stóp i pastą do zębów...

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. dziękuję, niedługo powinien pojawić się gościnny post mojego męża o tym, ile oszczędzamy, wydając. naprawdę cudowna teoria ;)

      Usuń
  25. Ale się uśmiałam :) U mnie występują niewielkie zapasy maseł i peelingów do ciała, bo je po prostu UWIELBIAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie mieć kilka mazideł do wyboru - różne zapachy, różne konsystencje, różne działanie, nie wyobrażam sobie inaczej!

      Usuń
  26. A ja zawsze dodaję sobie, że przecież [potrzebuję tego czy tamtego kosmetyku dla Pań, którym będę robić manicure/pedicure/makijaż, bo przecież każdy ma inne upodobania i typ urody, a ja muszę mieć coś dla każdej z nich:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, jesteś w fantastycznej sytuacji! co za wyborny powód do zakupów!

      Usuń
  27. Ten post jest zdecydowanie dla mnie :) uśmiałam się nieziemsko, aż się mąż na mnie krzywo spojrzał :) kupuje... Za dużo - to fakt, ale co z tego że mam 10 blyszczykow nude z drobinkami jak mi akurat inny by pasował? :) albo róże czy podkład? No cóż... Taka natura kobiety :) ale dobrze że w tym roku się przeprowadzam i w końcu będę miała duuuuuzo miejsca na moje zbiory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze prawisz, moja droga, jak zaczęłaś o tej przeprowadzce, że to dobrze, już się zmartwiłam, że może chodzi o to, że nie będziesz miała sklepów z kosmetykami pod nosem, a Ty tylko wspomniałaś o większych szafach, wszystko w porządku :D

      Usuń
  28. uśmiałam się nieziemsko przy czytaniu tego posta! kropka w kropkę to jest idealnie o mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatrice, tak naprawdę to jest o większości z nas... :)

      Usuń
  29. Ten teks musze sobie gdzies zapisac zeby go czytac gdy w lodowce pusto a ja kupilam nowe cienie/pomadke/lakier/szampon... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam:P Tylko jak to jeszcze wytłumaczyć głodnemu mężowi...

      Usuń
    2. pamiętajcie, jesteście piękne dla swoich drugich połówek (między innymi dla nich ekhem), to warte nawet pustego brzucha ;)

      Usuń
  30. na tą chwilę tekst nie dla mnie :D :D -ograniczenie wcielone w życie .... ale cóż z tego jak od 1 nie kupuję a do 31 ubiegłego roku przekroczyłam normę wydatków :).

    grunt to właściwy punkt widzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny tekst z nutką komedii przeplatany ironią :)
    uśmiałam się a przy okazji usprawiedliwilam

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja staram się zachowywać rozsądek i ograniczać swoje zakupy, ale jakoś nie zawsze mi to wychodzi. Czasami po prostu muszę coś kupić, muszę bo się uduszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, masz tu wielką grupę wsparcia :D

      Usuń
  33. Twój tekst jest rewelacyjny, od razu mi przeszły wyrzuty sumienia z powodu zakupów kolejnych maseł do ciała (choć w szafce ich mnóstwo) :D Czuję się rozgrzeszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! cieszę się, że mogłam pomóc Twej duszy ;)

      Usuń
  34. Czytam i się uśmiecham od ucha do ucha. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam się, może potrzebujesz jeszcze jakichś poprawiaczy samopoczucia? ;)

      Usuń
  35. No i się spłakałam! ;D

    Ale, się pochwalę, że u mnie ekonomicznie raczej jest.
    Wiesz, tak serio! Bez przymrużania oka :)
    Mam to po Mamie.

    Inaczej rzecz ma się z książkami.
    Kupujemy, kupujemy.
    Ale to zupełnie inna kwestia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie płacz, Aneto, wiem, że wobec Twojej zakupowej powściągliwości jesteśmy tu bandą wynaturzonych zakupoholiczek, ale wiesz, żeby zaraz nad nami płakać? :P a książek ja już nie kupuję, teraz tylko ebooki

      Usuń
  36. Kupię ale tylko płatki i patyczki kosmetyczne, panie z Rosska będą miały mniejsze premie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy, co będzie, jak znowu rzucą promo -40% na pół sklepu ;)

      Usuń
  37. hehhe ja lubię napędzać ekonomię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale, dzięki takim osobom jak Ty każdy kraj podniesie się z gospodarczego kryzysu!

      Usuń
  38. ahahahah świetna notka,od razu mi lepiej :D :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Jesteś mistrzem! Padam do nóżek :)
    Taaak, zdecydowanie wspieram gospodarkę i mam poczucie misji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dziękuję za uznanie, a wspieranie gospodarki i misyjność to dwie wspaniałe drogi... do pustego portfela :>

      Usuń
  40. Haaaaaaaaaaaaaaaa:))) A ja pieprzę gospodarkę! CHCĘ BYĆ PIĘKNA!:D I 34 pomadka mi w tym pomoże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh, wierzę, że tak właśnie będzie, tylko nie zapomnij chociaż sprawdzić na ręce tych 34 kolorów, ja czasem zapominam ;P

      Usuń
  41. I po moim postanowieniu. Te uspokajacze są prześwietne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się spodobały, życzę udanych zakupów! :>

      Usuń
  42. dokładnie
    wszystkie jesteśmy nienormalne
    od roku nie mogę się pozbyć zaplecza dwóch nowych nie otwartych tuszów w moich zbiorach
    za każdym razem jak skończe poprzedni i zaczynam nowy
    nagle wygrywam tusz albo trafia się jakaś perełka w naprawdę kuszącej cenie
    obecnie mam MF który wygrałam, avon supershock który kupiłam w zestawie z kredką w śmiesznej cenie i tester z gazety benefit they're real

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, zapewniam Cię, że dwa tusze to nic strasznego, to naprawdę niewiele. możesz spokojnie polować na kolejne :)

      Usuń
  43. Poczułam się lepiej już przy punkcie piątym :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dobre, dobre ...większość na szczęscie mnie nie dotyczy ale są punkty zbieżne..
    na mnie najbardziej działa to że czegoś nie mogę dostać od ręki ...że na przykład skończy się i już nie będzie - syndrom wzrastania w czasach gdy naprawde nic nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  45. No to jestem rozgrzeszona. I usprawiedliwiona. Mimo, że nie mam bloga. I nie zorganizuję rozdania w sieci. Ale mam córkę, kuzynki, bratanice i żony bratanków. Tak. Jestem rozgrzeszona z zakupoholizmu kosmetykowego. Ufff...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg zapłać dobra kobieto :)

      Usuń
    2. cieszę się, że mogłam pomóc! w takim razie życzę udanych dalszych zakupów ;)

      Usuń
  46. Namawiasz do grzechu!! Kiedyś też tak na oślep kupowałam kremy, balsamy ale jakiś czas temu doszłam do wniosku że to kompletnie bez sensu. Ciągle coś nowego się pojawia, są nowe promocje i nowe limitowanki. Naprawdę nie warto robić zapasów na lata, bo wszystko ma swoją datę ważności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, to takie mądre, co napisałaś i takie oczywiste, a mimo wszystko zakupowy ćpun wypiera całkiem gładko te oczywistości ze swojej głowy... :)

      Usuń
  47. Ja sobie zawsze powtarzam, że kolorówka jest do używania a nie zużywania. Lubię kupować, poprawia mi to humor to czemu mam sobie tego odmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lil, wspaniałe podejście :) zdanie "poprawia mi to humor" jest kluczowe w tym smutnym świecie, prawda? :D

      Usuń
  48. lol, nawet dokumentacja fotograficzna została tutaj sumiennie dopracowana :D

    Zawsze byłam pod wrażeniem pomyślunkowego przerobu i inwencji w tłumaczeniu nadprogramowych zakupów. Najczęściej korzystałam z wymówki samozwańczego filantropa i punktu pierwszego Twego dekalogu - ileż możliwości daje kolejny, niepoznany jeszcze puder matujący, róż, czy podkład? Wszak niedoścignione piękno trzeba gonić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, uwierz, to tylko część zbiorów...
      a pogoń za pięknem to podstawa dobrego samopoczucia, podobnie jak zakrojona na szeroką skalę filantropia...

      Usuń