środa, 2 października 2013

Maślana jesień w drogeriach: czekoladowa Perfecta SPA vs. kawowa Joanna Naturia

Masła, o których dzisiaj piszę, na pewno bardzo dobrze znacie ze sklepowych półek – marki są łatwo dostępne i niedrogie. Zestawiłam je dzisiaj ze sobą, bo obie kompozycje zapachowe mają charakter otulająco-relaksacyjny i świetnie nadają się do gnieżdżenia pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. A ja od kilku dni jestem już taką herbaciano-kocykową dziewczyną. Jedyne, co mi przeszkadza w całodniowym gnieżdżeniu, to milion trzysta dwadzieścia jeden obowiązków związanych z opieką nad Tomaszem. Ale gdyby nie one...

Bardziej podoba mi się szata graficzna Perfecty, a co z wnętrzem?

Seria Otulająca Pat&Rub zachwyciła mnie zapachem (połączenie karmelu, wanilii i... no tak, cytryny, jak zwykle), ale nie każdy może sobie pozwolić na słoik kremu za 69 zł, dlatego zwracam się dziś do tych z Was, które tak jak ja uwielbiają słodkie, apetyczne zapachy, ale propozycja Pat&Rub jest dla nich nieosiągalna. Co więc oferują nam dwaj inni polscy producenci?


No cóż, przede wszystkim oferują parafinę (M. może już nie czytać dalej ;)). W maśle Perfecty na drugim miejscu w składzie, w Naturii – na trzecim, ale za to po zacnym i wartościowym składniku, czyli masełku shea. Oba składy nie zachwycą wielbicielek naturalnych kosmetyków – w Joannowej Naturii nie ma wprawdzie parabenów, które odnajdziemy u konkurenta, ale i tu, i tu czai się zło (np. pod postacią zapychającego i drażniącego ciekłego wosku – mirystynianu izopropylu). Nie jestem chemikiem, mądralą ani chemikiem-mądralą, dlatego na tym poprzestanę. Ekspertki od analizowania składu mogą powiedzieć więcej. Dla mnie znaczące jest to, że masło Joanny ma duuuużo shea, a Perfecta ni trochę i to skłania mnie ku stwierdzeniu, że bardziej podoba mi się skład kawowej Naturii

Na górze: Perfecta SPA, na dole: Joanna Naturia.

We wnętrzach słoików kryją się dwa całkiem różne kremy masłami zwane. Perfecta ma bardzo dziwną konsystencję – budyniowo-gumowatą, palec wcale nie zatapia się w kremowej masie, tylko ją dociska. Opis producenta: „puszyste masło do ciała o właściwościach ujędrniających i zmiękczających” jest więc całkowicie nieprawdziwe. Pachnie dość naturalnie i niezbyt intensywnie, gorzko, kakaowo. Kokos na etykiecie odsyła tylko do składu, czyli olejku kokosowego – jeśli chodzi o kokosowy aromat, jest całkowicie niewyczuwalny, ale kompozycja zapachowa bardzo mi się podoba. Znika dość szybko. Naturia to podręcznikowy przykład masła – idealnie gładkie, odpowiednio zwarte, nie leje się, ale zachowuje delikatność (podobną konsystencję ma Farmona z liczi i rambutanem, o której pisałam tu: KLIK). Niestety, sporym minusem jest brak ochronnej folii (w czekoladce Perfecty jest zabezpieczające przed niepowołanymi paluchami sreberko). Naturia pachnie cudownie, ale spodziewałam się tego po niej, bo miałam już olejek pod prysznic z tej serii (pisałam o nim tu: KLIK). To zapach pysznego, kawowego deseru – bardzo słodki i niesamowicie apetyczny. Nie jest tak trwały, jakbym sobie tego życzyła, ale to dobra wiadomość dla tych z Was, które nie lubią intensywnych, utrzymujących się na skórze aromatów. 

Po lewej – Naturia, po prawej – Perfecta SPA.

Oba masła rozsmarowują się dobrze, ale na pewno przyjemniej pracuje się z Naturią. W obu przypadkach trzeba trochę poczekać na wchłonięcie, oba pozostawiają ochronny film, ale u Joanny nie jest to przykra, tłusta warstwa. Z Perfectą sprawa jest nieco bardziej skomplikowana... O ile na początku masło nie pozostawiało po sobie nieprzyjemnych wspomnień, to po kilku, a może kilkunastu tygodniach stało się z nim coś naprawdę niefajnego. Rozsmarowane i zapomniane o poranku, wieczorem dawało o sobie znać w postaci... brązowych rolek. Po całym dniu można je sobie zdrapywać z łydek, zupełnie jak marnej jakości samoopalacz lub inny niewypał, z którym miałam nieprzyjemność (vide: Sally Hansen – Firming Leg Shine). 

Jeśli chodzi o działanie, tu również na czele mamy Joannę, a potem długo, długo nic. I jeszcze nic. A potem jest Perfecta. Naturia nawilża bardzo dobrze, radzi sobie z moimi lubiącymi się wysuszać łydkami. Perfecta SPA po prostu nawilża – niezapamiętywalnie, czyli nieźle, a może tak sobie. Co gorsza, Dax Cosmetics naobiecywał ujędrnianie i zmiękczanie, a wyszła z tego dupa w kwiaty. Kochamy obietnice bez pokrycia, prawda? 

Jeśli odpowiada Wam zapach słodkiej, kawowej rozpusty, wybór wydaje się oczywisty.
Testowałyście któreś z tych maseł? A może oba? Macie swojego faworyta? Ja nie mam wątpliwości, że powróci do mnie kawowa, wypełniona po brzegi masłem shea Joanna!

Dax Cosmetics – Perfecta SPA – Masło do ciała ujędrniające czekoladowo-kokosowe
Pojemność: 225 ml
Cena: ok. 13 zł
Ocena: 2/6

Joanna – Naturia – Masło do ciała z kawą, odżywcze
Pojemność: 250 g
Cena: ok. 9 zł
Ocena: 6/6

25 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o Perfectę to uwielbiam ich masło pomarańczowo-waniliowe. To mój zdecydowany ulubieniec. Wersję czekoladowo-kokosową miałam również, zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Pomijając zapach (kwestia indywidualna), zostawiało smugi na ciele ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. za masłami nie przepadam
    wolę lżejsze mleczka itp., ale czasami używam.. jak jakiś mnie skusi 'smakowitym' zapachem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi to masło perfecty brudziło piżamę na brązowo :( poza tym zapach ani właściwości nie przypadły mi do gustu. kiepski produkt

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam masełek, bo moja skóra nie lubi tego typu produktów. Tym niemniej dupa w kwiatki mnie urzekła :) Wywołałaś uśmiech na mojej facjacie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Takim masłom mówię NIE! odkąd poznałam masło shea czy tam szi (łotewa :D).

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach kawy <3 szkoda, że mamy parafinę w składzie, bo ostatnio staram się unikać jej także w kosmetykach do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  7. czasami u mnie też pojawiają się masła Perfecty.. jednak jeszcze się nigdy na żadne nie zdecydowałam..

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wielu blogach czytałam że Perfecta brudzi ubrania dlatego nigdy nie próbowałam, z Joanny bardzo lubię waniliowe, pachnie pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. waniliowe też chętnie wypróbuję, podejrzewam, że i truskawka do mnie trafi prędzej czy później :)

      Usuń
  9. Uwielbiam masła do ciała o każdym zapachu - są to jedne z moich ulubionych kosmetyków! :))

    Zapraszam do mnie na mini rozdanie! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś masło z Perfecty o zapachu czekolady i jego konsystencja była taka sama, kompletna porażka. Przy dłuższym wsmarowaniu (masażu) cały produkt się rolował :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli u wszystkich się roluje, czyli lipa :/

      Usuń
  11. Uwielbiam to kawowe masło z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. M. się zbuntowała i przeczytała całość ;P
    Dla mnie już same zapachy byłyby dyskryminujące, nawet bez tej parafiny ;) Ja wybredne zwierzę jestem, nie lubię jedzeniowych zapachów w kosmetykach [ kawowych, ciasteczkowych, imbirowych ;P ], jedynie owocowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, wiem, czytałam Twój profil kosmetyczny :D

      Usuń
    2. +10 punktów za przeczytanie, najprawdopodobniej jesteś jedyną osobą, która to zrobiła ;P
      Agatko, mailnij mi adres, bo nie wiem, gdzie wysłać tę dwufazę ;P

      Usuń
  13. Miałam kiedyś perfectę ale się nie sprawdziła. Ostatnio odkryłam masło z Organic Therapy z masłem shea, masłem kakaowym i olejem arganowym. Pięknie pachnie słodkimi ciasteczkami i fenomenalnie nawilża:) Cena też nie wychodzi tak źle, ok. 43 zł ale za 500 ml, w dodatku masło jest naprawę wydajne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Naturia brzmi interesująco ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dupę w kratę miałam parę razy w życiu ale w kwiatki nigdy;) hahaha:)
    Swoją drogą jak jesteśmy nisko to ostatnio wolę balsamy jakoś bo się szybciej wchłaniają a jeszcze mało grzeją u mnie i nie chce mi się czekać:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam masła z Perfecty, z innych wersach i nawet się u mnie sprawdziły. Nie miałam natomiast żadnego masełka z Joanny, muszę wypróbować jakieś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nie używałam, ale za każdym razem w drogerii mnie kuszą i chętnie bym wypróbowała czekoladowego :))

    OdpowiedzUsuń
  18. joanny jeszcze nie miałam, ale maseł z perfecty nie lubię - zostawiają tłusty film, a po spłukaniu skóra i tak jest nienawilżona...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń