poniedziałek, 23 września 2013

Flormar – Supermatte M124 – klasyczny, niezauważalny nude

Firma Flormar była mi nieznana do czasu pierwszych zakupów w sklepie online Douglasa. Tam zobaczyłam włosko-tureckie lakiery po piątaku i wiadomo – musiałam sprawdzić, co to za wynalazek. Nie jestem zwolenniczką kupowania lakierów na podstawie kolorowych kółeczek imitujących odcień emalii – jedyna prawdziwa wskazówka, jaką możemy z tego wyciągnąć, to czy lakier jest ciemny, czy jasny i z jakiej grupy kolorów pochodzi. Resztę każdy monitor dopowie po swojemu. No ale za 5 zł gotowa byłam zaryzykować, wybrałam tylko mało ryzykowny kolor – jaki by nie był, nudny beż zawsze znajdzie u mnie miejsce na paznokciach.

Obecnie ta seria na douglas.pl została wyczyszczona i wcale się nie dziwię – jest tanio i dobrze. Lakier Flormar bez problemu można znaleźć w internecie, podobno są też wyspy w galeriach, ale ja nigdy żadnej nie widziałam (edit: wreszcie znalazłam jedną w Warszawie – stoisko w Promenadzie przy Ostrobramskiej).


Butelka mnie nie zachwyca – długi, biały pałąk nie trafia w mój gust, ale za to ma dwie zalety – dobrze leży w palcach i łatwo odnaleźć lakier w gąszczu innych ;). Pędzelek jest dość długi i wąski, a niezbyt gęsta formuła sprawia, że trzeba uważać na skórki. Po kilku tygodniach od otwarcia lakier odrobinę zgęstniał i teraz ma idealną dla mnie, bezpieczną konsystencję. Jeśli chodzi o odcień, to zdjęcia niżej dużo lepiej go oddają.


Jak widzicie na załączonym obrazku, nazwa może być nieco myląca. Supermatte nie oznacza głębokiego matu, wręcz przeciwnie – lakier błyszczy, jakby przyjął na klatę jakiś nabłyszczający top coat. W tym przypadku matte = kremowe wykończenie i brak drobinek. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy – nigdy nie mam czasu i zdrowia na trzecią, ale jeśli chcecie uzyskać 100% krycie, na pewno warto dołożyć kolejną rundkę. Mnie zadowala podwójna warstwa – wygląda estetycznie, a ja nie szarpię sobie nerwów ;).


Bardzo zaskoczyła mnie trwałość. Żebyście miały punkt odniesienia – na moich paznokciach lakiery często odpryskują, a słynne Essie u mnie potrafią odpryskiwać już następnego dnia po nałożeniu (to zresztą temat na inny post...). Flormarowi trzeba dać trochę czasu na wyschnięcie (na szczęście nie jest z tych nigdynieschnących plastelinek), a kiedy już wyschnie, trzyma się dzielnie co najmniej 5–6 dni. Po tym czasie zwykle go zmywam, bo zaczyna być widoczna odrastająca płytka, ale nadal wygląda przyzwoicie – bez odprysków, trochę się tylko kruszy od strony skórek.

Odcień M124 będzie doskonały jako baza do wzorków lub ciekawych topperów, zamierzam niedługo sprawdzić na nim jakiegoś cudaka ze swojej kolekcji.

Bardzo jestem ciekawa trwałości innych kolorów. Używacie lakierów Flormar? Jak wrażenia?

Pojemność: 10 ml
Cena: 5–11 zł

27 komentarzy:

  1. Bardzo ładny :) mam w tej chwili prawie identyczny lakier na paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakiej dokładnie? lubię takie odcienie, nigdy ich za wiele w zbiorach :)

      Usuń
  2. Ładnie się prezentuje :)
    Ja mam 2 lakiery z Flormaru, też nie lubię tego opakowania... Jeden to wściekły żółty neon, a drugi to przybrudzony róż - łatwo zgadnąć, który częściej bywa na paznokciach ;) U mnie aplikacja bezproblemowa i chyba mi nie zgęstniały, a mam je już z rok, jak nie dłużej [ albo zgęstniały niezauważalnie ;) ].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten też tylko odrobinę zgęstniał i proces ten nie postępuje, więc mam nadzieję, że po roku będzie miał niezmienioną konsystencję

      Usuń
    2. o ile go nie zużyjesz ;)

      Usuń
    3. racja, możliwe, że zużyję, bo jest taaaaaki uniwersalnyyy :D

      Usuń
  3. ja jednak dołożyłabym trzecią warstwę:) uwielbiam takie kolory na paznokciach, pięknie wydłużają optycznie palce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, an pewno z kolejną warstwą jeszcze ładniej by się prezentował

      Usuń
  4. faktycznie prawie nie widoczny, ale czasami warto mieć taki kolor w kolekcji ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie ma odrobinę szerszego pędzelka, takimi dużo łatwiej maluje mi się paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio mam manie na takie delikatne,subtelne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za lakierami, które nie kryją mi w pełni końcówek

    OdpowiedzUsuń
  8. mam kilka - jakościowo jedne z moich ulubionych lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolor :))) Mam podobny z Wibo, ale ma takie delikatne drobinki i również go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używałam jeszcze lakierów flormar, ale ten jest bardzo delikatny i uniwersalny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A kupiłam sobie gorącą malinkę taką - w tej sławnejJasmin, która wyrosła mi przed oczami :) przeznacznie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Boziu, oni tam mają Flormar? od kiedy?! dziękuję za cynk, dobra kobieto :)*

      Usuń
  12. Ja ostatnio trafiłam na szafę Flormaru w Jasminie, dumałam, dumałam i ostatecznie uznałam, że ja wrócę do domu z jeszcze jednym lakierem to chyba zacznę je w łóżku utykać, bo tyle tego mam. Ale kolory mają ciekawe, wiec prędzej czy później jakiś gagatek z pewnością do mnie trafi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. z Flormar mam tylko błyszczyk :))

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ładny ten delikatesik :)
    Essie schodzą z Twoich pazurów tak szybko? a to brzydale :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie fajny kolorek. Bardzo delikatny i jak widać trwały ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wolałabym bardziej kremowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładny nudziaczek, ale najważniejsze, że tak długo się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ładny, mnie ich neonowe lakiery kuszą... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam 2 lakiery tej firmy, śliczne, głębokie kolory, ale strasznie szybko mi odpryskują

    OdpowiedzUsuń
  20. Niby nudziak i oczywisty kolor, ale mi jest trudno dobrać taki który by mi się w 100% podobał
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń