czwartek, 27 czerwca 2013

Mało mięty w mięcie, czyli Kobo – Colour Trends nr 29 – Athens [recenzja]

Lakiery młodziutkiej polskiej marki Kobo przez długi czas były dla mnie nieosiągalne, bo gdy chodziłam po dzielni z brzuchem, a potem z wózkiem, wewnątrz którego znajdował się mikroczłowiek, miałam tylko Rossmanny i Super-Pharmy, a w nich oczywiście ani śladu Kobo-szaf. To się zmieniło w momencie, gdy niedaleko moich rodziców otworzyli Naturę, a w niej egzotyczne dla mnie cuda oraz dziwy, takie jak właśnie Kobo, Catrice czy My Secret.

Kilka słów przypomnienia. Kolekcja Colour Trends to 27 połyskujących odcieni, z których każdy dostał jakąś geograficzną nazwę (nie rozumiem, czemu są to same duże miasta plus jedna, biedna, goła Brazylia...). Mimo naklejki „NEW” lakiery nie należą do nowości – kolekcja pojawiła się na rynku niecały rok temu.

W tym sezonie czuję miętę do... mięty, więc wrzuciłam do koszyka wyglądający w sklepie dość miętowo kolor Athens (nr 29). W domu okazało się, że tak naprawdę to po prostu błękit, zielonych tonów w nim nie dostrzegam. Athens jest bezdrobinkowy, o kremowym wykończeniu. Miesiąc temu na blogu Riki tiki kosmetyki (klik klik) widziałam ten lakier i miał tam jeszcze więcej niebieskości niż u mnie na zdjęciach. W mojej szerokości geograficznej Athens wygląda o tak:


Miło zaskoczyła mnie trwałość lakieru Kobo. Po pięciu dniach wciąż mocno trzyma się na paznokciach, a jedyne, co mu dolega, to prawie niewidocznie wytarte końcówki. Na zdjęciach widzicie właśnie pięciodniowy lakier – moim zdaniem wygląda tak samo dobrze, jak zaraz po pomalowaniu*. Tutaj tego nie widać, ale niestety po utlenieniu widocznie ciemnieje względem koloru w butelce. Wciąż jest ładny, ale wolę lakiery, które nie wywijają mi (aż) takich numerów. Krycie ma dobre – dwie warstwy wystarczą aż nadto. Schnie średnio na jeża, bo nakłada się na bogato.

Producent zapewnia, że „dzięki składnikowi o nazwie Eusolex kolor nie blaknie, a dodatek specjalnego żelu tworzy elastyczną i odporną na pękanie powłokę na paznokciu”. Eusolex to handlowa nazwa czterech pochłaniaczy promieni UV, ale powiedzcie mi, czy którekolwiek lakiery bledną? Nie przypominam sobie, żeby przydarzyło mi się coś takiego, mimo że miałam na paznokciach emalie z każdej półki. Ale co ja tam wiem o lakierach... Ten w każdym razie utrzymuje swój kolor, nie zawiera toluenu i formaldehydu i prezentuje się bardzo przyzwoicie. Niestety, ma też pewne wady. Jedną z nich jest mało sympatyczny pędzelek, który w połączeniu z konsystencją sprawia, że pokrycie paznokci równą warstwą za pomocą moich trzęsących się rąk jest niezwykle trudnym zadaniem. Nie umiem sprecyzować, co z nim jest nie-halo, ale jakoś nie współgra z moją nierówną płytką i dość lejącą konsystencją.

Niepozorny pędzelek, a jednak zło czyni.

Pomijając ułomny pędzelek, lakier z serii Colour Trends zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Nabrałam zaufania do emalii polskiego producenta i na pewno dorzucę do moich zbiorów inne kolory.

Plusy:
– cena, trwałość, kolor.

Minusy:
– pędzelek.


Pojemność: 7,5 ml
Cena: 9,99 zł (ja kupiłam go w promocji za 6,99 zł)
Ocena: 5/6

*no dobrze, wiadomo, że trochę oszukiwałam, bo nie maluję paznokci, jeśli pod spodem nie ma base coatu (u mnie Essie) albo odżywki.

10 komentarzy:

  1. A ja się bez bicia przyznam, że lakierów z Kobo u mnie niet ;)
    Kusiło mnie kilka kolorów, ale jakoś nigdy nie doszło do kupna. Swoją drogą powinnam mieć bana na lakiery, bo mam ich milion pińcet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uhhhh ja już też z milion dwiście, a weź w takich okolicznościach spróbuj któryś... zdenkować! :D

      Usuń
    2. Nigdy w życiu nie udało mi się zdenkować żadnego lakieru..najczęściej zasychają po cichu...:D

      Usuń
    3. Mam tak samo! ciekawe, jakie to uczucie, zdenkować lakier..... ;)

      Usuń
  2. Śliczny kolor! Nie znam jeszcze lakierow tej firmy, ale jak tylko sie wybiore do Polski, to chętnie się z nimi zapoznam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. cena bardzo korzystna, a dodatkowo kolorek bardzo mi odpowiada :))

    OdpowiedzUsuń
  4. bardziej błękit niż mięta ale kolorek ładny

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kolorek. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie mialam nic z Kobo, ale taki odcien bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie to stuprocentowy błękit, ale za to jaki piękny :)

    OdpowiedzUsuń