poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Pierwsze spotkanie z L'Occitane

Wybrałam się wczoraj z mężem do Arkadii po telewizor, a wróciłam z kilkoma drobiazgami z L'Occitane... Spokojnie, tv też z nami przyjechał, ale czekaliśmy na transport akurat pod sklepem pachnącym Prowansją, no to jak miałam nie zajrzeć do środka? :)

To była moja pierwsza wizyta w salonie tej marki. Do tej pory omijałam z daleka, chyba dlatego, że wyglądał jak sklep z tajnymi miksturami dla bardzo bogatych, więc nawet nie miałam śmiałości przestąpić progu i przekonać się, czy mam rację. Cieszę się, że nuda mnie ośmieliła, bo klimat w środku prawdziwie czarodziejski...

L'Occitane faktycznie nie jest na każdą kieszeń. Kosmetyki mają słuszne ceny (choć daleko im jeszcze do tych najdroższych), kilka linii zapachowych elegancko stoi na półkach i widać, że firma raczej walczy o swoich wyznawców, niż próbuje dotrzeć do mas. Czy to dobrze, czy źle, nie mnie oceniać. Ja jestem tylko oczarowana atmosferą wewnątrz – wiejsko-drewnianym wystrojem, stanowiskiem do testowania ichniejszych smarowideł, opakowaniami. Zapachy kosmetyków L'Occitane są zupełnie innego rodzaju niż te, do których jestem przyzwyczajona. To takie swojskie klimaty, czasem bardzo bliskie natury (i naturalnego smrodu), czasem nieco babcine, a czasem po prostu bardzo ładne.

Pierwsze skromne zakupy

Nie pokusiłam się na razie o wypróbowanie poważniejszych prowansalskich kosmetyków pielęgnacyjnych, kupiłam tylko dwa małe kremy do rąk (jeden z limitowanej serii migdałowej) i perfumy w postaci zapachowej wazeliny. No, od czegoś trzeba zacząć. Recenzja migdałowego smarowidła już wkrótce.

Na koniec otrzymałam kopertę z peanem powitalnym Prowansalskiego Klubu Piękna (brzmi trochę jak Klub Różowej Księżniczki), który proponuje mi całkiem przyjemny prezent powitalny, jeżeli w ciągu sześciu tygodni zrobię w ich sekciarskim sklepie zakupy za min. 100 zł.

Używałyście kosmetyków L'Occitane? Polecacie coś konkretnego? Czytałam dobre opinie o kremie do rąk z masłem shea, kto da więcej?

9 komentarzy:

  1. Mam próbki kremów do rąk i nie jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się na razie ten migdałowy podoba, ale też jest jakieś ale

      Usuń
  2. Wiele recenzji o nich czytałam i wiele osób twierdzi, że te kosmetyki nie są warte swojej ceny :/ ciekawi mnie, jak u Ciebie się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio była niezła zadyma na blogspocie z tymi kosmetykami, a dokładniej z próbkami tych kosmetyków.
    Nie miałam ich jeszcze w łapkach, ale chętnie bym spróbowała. :)

    Dziękuję za miły komentarz u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, sekciarstwo :) Też mi się z tym skojarzyli.
    Bardzo lubię tę markę - żele pod prysznic, mydła, kremy do rąk, olejki, chyba nie ma produktu, który by mnie rozczarował. No może kremy :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a ja właśnie od kremów zaczęłam, ale to dobrze, że inne rzeczy polecasz, bo coś mi się wydaje, że zdecyduję się na te promocyjne zakupy...

      Usuń
  5. Zupełnie nie znam tej marki. Ale zaczekam na Twoją recenzję, bo póki co zachęcasz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. moim zdaniem dużo lepszym kremem do rąk jest Clarins Hand and Nail Treatment. L'occitane nie wchłania się tak szybko i dość mocno przeszkadza mi jego babciny zapach. Pod względem nawilżania myślę, że są prawie identyczne

    OdpowiedzUsuń